5 powodów dla których nie chcę wiedzieć jak rodziłaś

Powiem Ci szczerze, że kiedyś bardzo lubiłam słuchać porodowych historii. Ta moja ciekawość osiągnęła apogeum, kiedy sama byłam w pierwszej ciąży. Ciągle oglądałam programy typu „Porodówka”, przetrząsałam internet, prosiłam koleżanki aby powiedziały jak to jest. Słuchałam z szeroko otwartymi oczami i… chciałam więcej

.

.

Pamiętam jak w 8 miesiącu ciąży, odwiedziła mnie dzieciata już koleżanka, po bardzo trudnym porodzie… Kiedy tylko zamknęłam za nią drzwi wyjściowe pomyślałam sobie „Po co ja ją w ogóle zapraszałam?”. O ile do tamtego czasu byłam w miarę spokojna, od tego dnia wszystko się zmieniło.
Zaczęłam się bać. Można powiedzieć, że nawet panicznie się bać…

.

.

Nie chodziłam na szkołę rodzenia, prywatnej położnej też sobie nie załatwiłam.
Ale kiedy przyszedł ‚TEN’ moment wiedziałam, że dam radę.  Po prostu musiałam dać radę i koniec. Skoro przeżyły do miliony kobiet przede mną, dlaczego  nie ja 😉

.

.

Teraz jestem w drugiej ciąży. Mój poród różnił się od wszystkich usłyszanych historii. Poradziłam sobie i bez szkoły rodzenia, i bez prywatnej opieki położnej. Tak to już Pan Bóg zaprojektował, że intuicyjnie wiesz co powinnaś robić. Wiesz jak jest Ci najwygodniej. Wiesz, że ból nachodzi i odchodzi jak fale. Oczywiście położna podpowiadała mi jak mogę oddychać, jakie ćwiczenia robić aby się trochę zrelaksować lub przyspieszyć poród.  Podpowiadała, nie nakazywała. Mimo, że nie wiedziałam jak się to wszystko potoczy czułam się przy niej bezpiecznie.
Czułam się bezpiecznie, bo mąż był przy mnie. Teraz mam przynajmniej 5 powodów dla których nie chcę wiedzieć jak rodziłaś 😉

.5 powodów dla których nie chcę wiedzieć jak rodziłaś

.

🍀 Tym razem nie chcę znać szczegółów. Nie chcę znać dokładnego fizjologicznego opisu. Co i jak długo trwało.

.

🍀 Nie chcę dopytywać czy i jaki rodzaj znieczulenia miałaś. Każda z nas inaczej reaguje na ból. Widzę coś co przypomina jakby rywalizację. „Ja nic nie musiałam brać i przeżyłam. Niektóre to się pieszczą ze sobą”. Nie chcę brać w tym udziału.

.

🍀 Czasem mam wrażenie, że poród jest trochę jak zawody sportowe. Która szybciej albo… która dłużej. Zupełnie jakby rodząca miała na to jakikolwiek wpływ…

.

🍀 Cesarka czy naturalnie. Co jest lepsze? Część dziewczyn, które znam a które rodziły przez cc mówiąc o tym, starają się jakby od razu usprawiedliwiać. Zupełnie jakby zrobiły coś złego. Cesarka czy naturalnie – najważniejsze, że dziecko jest na świecie.

.

🍀 Tym razem nie chcę wiedzieć jak bardzo Cię bolało i do czego byś to porównała. Nie chcę się nakręcać. Będzie dokładnie tak jak ma być. Będzie dokładnie tyle czasu ile powinno być.

.

.

Te wszystkie historie i rady, które usłyszałam przed porodem na niewiele się zdały. Liczył się tylko bieżący moment. Przypominanie sobie tego, co pomogło kiedyś koleżance nie miało sensu. Nie myślałam o tym. W tamtym momencie myślałam tylko o sobie i swoim dziecku !
Dobrze na tym wyszłam 😌 😌

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

2 Responses
  • Wanda
    Wrzesień 13, 2017

    Najlepiej wszystko przejść na własnym przykładzie, ponieważ każdy z Nas reaguje i przechodzi wszystko inaczej… więc nie musimy zawsze kierować tym samym co np. koleżanka, moim zdaniem należy zawsze wysłuchać , ale nie brać wszystkiego do siebie 🙂

    • Kasia G.
      Wrzesień 13, 2017

      Tak. Czasami lęk przed porodem jest gorszy niż sam poród 😛

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *