Jak nie marnować czasu na obowiązki domowe

Jest taki dowcip: „Po czym poznać, że jesteś mamą?
Spędzasz całe dnie na robieniu wszystkiego, a i tak wszystko wygląda tak jakbyś nic nie robiła.”
Pora to zmienić!
Jak i co robić aby wysiłek włożony w prace domowe był zauważony? Czego nie ma sensu robić? Jak nie marnować czasu na obowiązki domowe.

.

.

Jakoś tak się utarło, że PRAWDZIWA pani domu krząta się po „swoim podwórku” od rana do wieczora.
Nie ma przy tym czasu aby odpocząć, poczytać książki, pobawić się z dziećmi albo inne  rzeczy, na które ma ochotę.

Marc Levy napisał  kiedyś bardzo ważne słowa: Co rano, budząc się, otrzymujemy na kredyt 86 400 sekund życia na ten dzień, a kiedy wieczorem zasypiamy, niewykorzystana reszta nie przechodzi na konto dnia następnego, to, czego nie przeżyliśmy w ciągu dnia, przepada, pochłania je wczoraj. Każdego ranka wydarza się nowy cud, zyskujemy kredyt na nowych 86 400 sekund życia i gramy, poddając się tej uświęconej regule – bank może w każdej chwili zlikwidować nasze konto, nie uprzedzając nas o tym – w każdej chwili życie może ustać. Co zatem uczynimy z dzienną porcją 86 400 sekund? Czy sekundy życia nie są cenniejsze od dolarów?

.

.

Czas jest JEDYNYM dobrem, którego nie da się kupić. O wartości czasu w największym stopniu przekonują się te osoby, które dowiadują się, że, np. z powodu choroby, ich czas jest ograniczony. Dopiero wtedy zauważamy, na jakie głupoty go tracimy.

.

.

Jak nie marnować czasu na obowiązki domowe?

.

.

Pranie

.

.

Nie od dziś wiadomo, że pranie nigdy się nie kończy. Dlatego zamiast prać codziennie, codziennie sortować kolory,  codziennie mieć wystawioną suszarkę i codziennie o nim myśleć – zaplanuję pranie.

Zwykłam prać raz na tydzień. Zazwyczaj w sobotę. Wywalam wtedy na podłogę w łazience, wszystkie rzeczy z kosza na bieliznę i z pralki. Przechodzę się po domu – zbieram brudną pościel, ścierki, poszewki na poduszki, narzuty, chodniczki. [Nie znaczy to oczywiście, że wszystkie powyższe rzeczy wymagają prania raz na tydzień!] Kiedy wszystko co uprać trzeba mam pod ręką zaczynam sortowanie. Białe, jasne kolory, ciemnie kolory, czarne rzeczy, chodniczki i szmaty do podłogi. Zakładam, że tego dnia będę miała 5 prań. Białe wrzucam do pralki a kupkę z jasnymi kolorami do wany, aby moczyła się w wodzie po praniu jasnym. [Specjalnie nie montowałam wylewki z pralki do ściany. Od zawsze namaczam pranie w wanie albo misce. Mogę wtedy włączyć krótszy np. godzinny cykl prania i niższą temperaturę. Ubrania są doprane a jednocześnie włókna nie niszczą się tak szybko]. I tak pięć razy. Pranie z pralki na suszarkę, z wanny do pralki, z podłogi do moczenia się 🙂

Tego dnia wyjmuje wszystkie niezbędne środki do prania, mydełka wywabiające, odplamiacze, płyny do płukania itp. Używam tego i patrzę na nie tylko jeden raz w tygodniu. Później chowam do szafki i zapominam na tydzień.

.

.

Suszenie

.

.

i opróżnianie suszarki. W cyklu, który sobie obrałam jedna suszarka to za mało. Potrzebuję przynajmniej dwóch i kilku wieszaków na koszule i rzeczy które powinny suszyć się pionowo. Raz w tygodniu, calutki pokój [najmniej używany] jest zastawiony suszącym się praniem. Otwieram okno, wychodzę. Wieczorem najgrubsze rzeczy obracam na drugą stronę, tak aby jak najwięcej rzeczy zdołało wyschnąć do następnego dnia rano. Składam je hurtowo i rozlokowuję na swoje miejsce.

.

.

Prasowanie

.

.

Nie prasuję. Albo tylko to co jest niezbędne. Nie mam w domu żadnej półki na rzeczy ‚do uprasowania’. Po praniu wszystko ładnie rozwieszam i wygładzam. Pościel czyli moje pierwsze pranie, nastawiam na wyższą temperaturę tak, aby wybiły się z niej wszystkie roztocza. Składam ją na 4 i wygładzam przed rozwieszeniem. Kiedy jest sucha, magluję ręcznie i chowam do szafy. Koszule męża. Kupuję takie nie wymagające prasowania albo takie, które prasują się bardzo szybko [najlepiej rękami męża😉]. Warto o konkretna tkaninę zapytać panią w sklepie. Polecam szczególnie koszule Willsoor. Są naprawdę proste w obsłudze. Kosztują może nieco więcej ale w ogólnym rozrachunku i tak warto. Poza tym możesz kupować w promocji, albo te z zakładki WYPRZEDAŻ. Po praniu rozwieszam je na wieszakach i wygładzam. Jeśli mają być wykorzystane ‚pod sweter’ naprawdę nie widzę potrzeb aby je prasować.
Generalnie kupując nowe rzeczy sprawdzam metki. Nigdy nie biorę czystego lnu czy wiskozy. Wybieram rzeczy, które mają niewielką domieszkę rozciągliwych włókien np. poliamidu.

.

.

Gotowanie

.

.

Sztandarowe obowiązki domowe kończę gotowaniem.
Jednorazowo przygotowuję jedzenie na dwa albo trzy dni. Przygotowuję np. duży gar zupy. Po jednej porcji zjadamy na bieżąco resztę rozlewam do słoików litrowych i wekuję. I tak jem tą samą zupę np w poniedziałek, piątek i kolejny poniedziałek. Mam obiady na 3 dni, a jednocześnie nie doprowadzam do sytuacji, że konkretne danie mi zbrzydnie.  Podobnie robię np. z sosami warzywno-mięsnymi do makaronów czy kasz. Przygotowuje więcej. Część zamrażam. Później wystarczy tylko, w 15 minut dogotować kaszę i obiad gotowy. Nie muszę dwa razy rozstawiać całego kramu z produktami czy zmywać patelni.

.

.

Odkładanie rzeczy na miejsce

.

.

Aby odkładać rzeczy na miejsce – muszą one mieć ‚swoje miejsce’ w domu. I właśnie w tym momencie, może się okazać, że niektóre z nich takowego nie mają. Są ciągle przerzucane z kąta w kąt –  a później szukane…

Przeczytałam w jakimś badaniu ale za nic na świecie nie mogę go teraz odnaleźć, że najwięcej czasu w ciągu dnia poświęcamy właśnie na szukanie czegoś [dlatego daruję sobie źródło] 😉 Szukamy a to kluczy, a to telefonu, zmywacza do paznokci, foremek na muffinki … właśnie dlatego, że nie mają one swojego konkretnego miejsca. Dlatego warto przypisać rzeczom ich miejsce a później je na nie odkładać.
Dzięki temu mam poczucie ogólnie ogarniętego mieszkania a gruntowne cotygodniowe sprzątanie jest krótsze.
Jeśli odkładanie rzeczy na bieżąco totalnie Ci nie pasuje, postaraj się to robić przynajmniej raz dziennie. O tym jak proces przyspieszyć pisałam <<tutaj>>

.

.

Sprzątanie po dzieciach

.

.

Z doświadczenia wiem, że trudno jest nakłonić dziecko aby sprzątnęło zabawki od razu po zakończonej zabawie. Dlaczego? Trudno jest mu określić czy zabawa danym przedmiotem już się skończyła czy jeszcze nie 😉 Dlatego przymykam oko na rozrzucone dziecięce zabawki. Proszę córkę, aby złożyła je tuż przed kolacją.
Do sprzątania rzeczy po dzieciach zaliczyłabym też układanie poduszek na kanapie, poprawianie narzuty, chodniczków. Nie robię tego. A przynajmniej nie robię co 5 minut.

Jak nie marnować czasu na obowiązki domowe

.

Wyrzucenie tego co nieużywane

.

.

Któregoś dnia – po remoncie – wyrzuciłam z domu wszystko co niepotrzebne. Temu co potrzebne, ale rzadko używane zrobiłam miejsce w szafach. Obecnie nie mam też w domu  dywaników, serwetek i bibelotów które albo zbierałyby kurz albo dziecko traktowałoby jako dodatkowe zabawki. Nie układając nieistniejących już kocyków, serwetek i poduszek bardzo oszczędzam czas. Wycieranie mebli czy podłogi z kurzu jest o wiele szybsze.  Wyrzuciłam wszystko co jest niepotrzebne. W domu zrobiło się więcej miejsca, a ja mam czas na odpoczynek w weekend.

.

Na koniec coś, co może wydawać się nie na miejscu, ale robione nieumiejętnie zamiast czas mam oszczędzać – marnuje go bezpowrotnie.

.

.

Sporządzanie list wszystkiego

.

.

Idziesz na zakupy i wpisujesz do telefonu, co masz kupić, a potem zapominasz z tej listy skorzystać? Na karteczce masz wypisane rzeczy, które chcesz zrobić danego dnia, ale i tak do nich nie sięgasz, bo skupiasz się na bieżących sprawach? Planowanie jest ważną umiejętnością życiową. Planowania tez trzeba się uczyć.  Jeśli wiesz, że dana czynność zajmie Ci dwie minuty nie warto wpisywać jej na listę tylko zrobić od razu 😉

.

.

Najważniejszym obowiązkiem człowieka jest bycie szczęśliwym. A człowiek szczęśliwy to taki, który ma czas na wszystko co kocha. Czas dla  rodziny, dla przyjaciół, czas na wypoczynek tak jak się  lubi. Czas na pasję i jej realizowanie. W ciągu dnia jest cała masa chwil, które pożytkowane w inny sposób dałyby spory zapas wolnego czasu. Nie pozwalam go sobie zabierać.

.

.

Jakie stosujesz triki aby nie marnować czasu na obowiązki domowe?
Podziel się tą wiedzą w komentarzu .

.

.


Zapisz się na newsletter i odbierz e-book, dzięki któremu dowiesz się jak zyskać więcej czasu dla siebie i dziecka.

A jeśli podoba Ci się wpis i tematy poruszane na blogu, to będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli poświęcisz minutkę i zapiszesz się do naszej Grupy. Dyskutujemy jak można zyskać więcej czasu dla siebie i dziecka będąc jednocześnie pracująca zawodowo mamą.

Spotykamy aby pytać,doradzać, wspierać się, poznawać kobiety podobne do nas. Szukające rozwiązań na usprawnienie organizacji zadań poza pracą zawodową, tak aby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny.

Wystarczy kliknąć w obrazek.

.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

.

Źródło: zdjęć

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *