kontakt: to-dopiero-poczatek@wp.pl

Błędy podczas rozszerzania diety dziecka, których żałuję

Najlepszy czas na rozszerzanie diety dziecka to pierwsze 18 miesięcy życia. Po tym czasie u niektórych dzieci może rozwijać się neofobia, czyli niechęć do zjadania jedzenia już na sam jej widok. To co uda nam się wypracować przez te pierwsze 1,5 roku, może bardzo zaważyć na tym, co dziecko będzie jadło jako dorosły. A w związku z tym jakie będzie jego samopoczucie i zdrowie. O tym, jakie błędy są najczęściej popełniane przez młode mamy przeczytacie >> tutaj << Z perspektywy czasu widzę, że sposób wprowadzania nowych produktów do diety mojego dziecka miał kilka wad. Dzisiaj dzielę się z Wami błędami podczas rozszerzania diety dziecka, których żałuję.

.

.

Błędy podczas rozszerzania diety dziecka, których żałuję

.

.

Zatrzymanie się na najbardziej typowych smakach

.

.

Dietę córki rozszerzałam wprowadzając po kolei bardzo różnorodne produkty. Była marchewka, ziemniak, burak, brokuły. Później pojawiały się dynia, bakłażan, fasolka szparagowa, szpinak mrożony, brukselka. Przeróżne rodzaje kasz: jęczmienna, owsiana, pszenna, żytnia, płatki jaglane, ryżowe. Różne rodzaje mięsa od kurczaka zaczynając na króliku kończąc. W czasie od 6 do 12 miesiąca życia, poznała i zaakceptowała bardzo wiele różnorodnych produktów.  A później przyszła stagnacja… Proponowanie często tych samych produktów. Zamiast utrzymywać w diecie te produkty, które polubiła i dalej stopniowo zwiększać różnorodność proponowałam to co było najprostsze. Naleśniki, ziemniaki i mięsko, makaron z truskawkami. Wszystkie dania, które jej proponowałam same w sobie były ok ale… zapomniałam o różnorodności.

Uwierzcie mi, że w wieku 3,5-4 lat wcale nie jest łatwo wprowadzić do diety dziecka surowy jarmuż czy szpinak. Oczywiście nie jest to niewykonalne ale znacznie trudniejsze niż kiedy dziecko ma ok roku. O tym w jaki sposób przekonać dziecko do jedzenia warzyw, kiedy jest już nieco starsze dowiesz się  >> tutaj <<

.

.

Zbyt mało warzyw

.

.

Kiedy z obiadowego talerzyka zniknęły ziemniaki i mięsko nie starałam się już za bardzo, aby córka zjadła i surówkę. W sumie była syta więc nie ma sensu aby się przejadała… Ale, ale… przecież warzywa mają tak mało kalorii, że naprawdę trudno jeść je w nadmiarze.
Nawet podczas przygotowywania najprostszego na świecie dania, czyli makaronu z sosem pomidorowym, sos można podrasować. Jak to zrobić? Kiedy jest mało czasu, do zakupionego w sklepie sosu pomidorowego można dodać posiekaną drobniutko cebulę, zgnieciony czosnek czy startą marchewkę. Jako przypraw użyć bazylii, tymianku, kurkumy. W taki prosty sposób danie może znacznie zyskać. Młody, rozwijający się organizm naprawdę potrzebuje RÓŻNORODNOŚCI. Ta osiągniemy tylko podając RÓŻNORODNE  produkty.

.

.

Zmiksowane posiłki

.

.

Dietę drugiej córki planuję rozszerzać metoda BLW. Dziewczyny z A’la Antkowe BLW są w tym świetne. Tymczasem gdy starsza miała ok. 9-12  miesięcy uparcie serwowałam jej zmiksowane zupki, jabłuszko z kasza manną nieco przypominające kisiel itp. Za mało było w tym wszystkim gryzienia.  7-8 miesięczne dziecko poradzi sobie ze zjedzeniem kawałka ugotowanej marchewki bez konieczności rozgniatania na papkę. Trzeba tylko poczekać na oznaki gotowości do jedzenia. 

Znam chłopaka, właściwie to młodego 22 letniego mężczyznę, który jeśli je zupy to tylko zmiksowane. Obiady – same miękkie dania typu kaszotto czy dobrze ugotowany makaron z sosem. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie nie chce mu się gryźć.  Męczy go ta czynność.

Trawienie rozpoczyna się już w jamie ustnej. Dobrze i długo gryziony produkt miesza się z enzymami trawiennymi wydzielanymi w jamie ustnej i tak wstępnie ‚obrobiony’ wędruje dalej. Dzięki temu prostemu zabiegowi, produkty które zjada nasze dziecko są lepiej wykorzystywane organizm. Lepiej go odżywiają.

.

.

Karmienie zamiast pozwalanie jeść samodzielnie

.

.

Ten błąd pokutuje do dzisiaj… W przedszkolu zjada wszystko sama a w domu zachowuje się jak maleńkie dziecko. Chce aby ją karmić. Rano mogłaby siedzieć przy stole i jeśc śniadanie samodzielnie. Mogłaby ale jej się nie chce. Rano mam przez to dwa razy mniej czasu. Ok 15 minut muszę siedzieć przy stole i łyżeczka za łyżeczka podawać kaszę. Chętnie poznam Wasze sposoby na samodzielne poranne jedzenie. Obiady i kolacje ok. Zjada samodzielnie i bez problemu.

.

.


.

.

Są też rzeczy za które klepie się po plecach 😄

Rozszerzanie diety rozpoczęłam kiedy była już na to fizycznie gotowa. Znajdziesz je >> tutaj <<

Karmiłam ją własnym mlekiem przez 12 miesięcy.

Nauczyłam, że głównym napojem jest woda. Po soki właściwie nie sięgamy. Napojów gazowanych w ogóle nie pijemy.

Kiedy córka zobaczyła przed blokiem dziewczynkę, która jadła z pudełeczka komercyjne płatki czekoladowe zareagowała tak:

– Mamo zobacz, ona je to słodkie świństwo [wyszeptała mi do ucha]

.

.

Jestem ciekawa czego Wy żałujecie albo z czego jesteście dumne. Dzielcie się w komentarzach.

.

.

Zapisz się na newsletter i otrzymuj dodatkowe materiały

.


Pobierz tabelę z przykładami pokarmów i umiejętnościami w zakresie żywienia w poszczególnych miesiącach życia.


.

Dziękuję !!!

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *