Dlaczego moje dziecko nie robi w sklepach scen

Ze żłobka odebrałam ją z takimi czarniutkimi nogami, że po drodze trochę się wstydziłam do sklepu wstępować. Uważam jednak, że gospodarna jestem, czasu nie lubię marnować więc jednak wstąpiłam 🙂 Jestem świadoma faktu, że wielu rodziców normalnie w świecie boi się zabierać na zakupy dzieci [nawet jak chcą im kupić ubrania]. A ja się nie boję. Posłuchajcie dlaczego moje dziecko nie robi w sklepach scen.

.

.

Nie traktuję jej jak jednostki niepełnosprawnej.

.

.

Dziecięcia takie małe, powiedzmy 2-3 letnie mają w sobie przeogromną chęć pomocy innym. Już kiedyś o tym napomykałam w tekście: Jak zachęcić dziecko do pomocy w domu. Ale wracając do wątku przewodniego, tę chęć pomocy wykorzystuję trochę aby odwrócić jej uwagę od półek „drażliwych” – tak je nazwijmy. Mianowicie córka moja ma zadanie bardzo ważne i ambitne, mianowicie ciągnie za sobą koszyczek z zakupami. Wyobraź sobie, że masz metr wzrostu i ciągniesz Biedronkowy koszyk między gęstymi alejkami. Trzeba wyminąć tych ogromnych ludzi, a przy tym nie zaczepić nim o regał czy paletę z wodą.  No jest czemu uwagę poświęcić 🙂 Nie wrzucam jej tam oczywiście zgrzewki wody ale małe zakupy damy radę ogarnąć.

.

.

Idąc do sklepu mam plan zakupowy.

.

.

Bułka z serem dla Naty, chleb i rajstopy na przykład. Najprostszą drogą [przy mące, przyprawach, oleju :)] zmierzamy do naszego celu. Ja prowadzę abyśmy przypadkiem nie odbiły w trudniejsza alejkę. A kiedy jednak przyjdzie nam penetrować alejki blisko słodyczy czy zabawek…

.

.

Jak sobie radzę w dziale ze słodyczami albo zabawkami?

.

.

Na wstępie nadmienić muszę, że dziecko moje zbyt dużego kontaktu z czekoladą, batonikami i lodami nie ma. Jak te wszystkie kolorowości odciągną jednak jej uwagę od  ciągnięcia koszyka. zaczyna eksplorować i co nóż pyta „a co to?”, „a co to?”. Po kolei, bez pośpiechu nazywam to. co właśnie ma w rękach: batonik, sezamki, chałwa. Pozwalam dotknąć nieznanego obiektu i literki poczytać. Co by nie było, że taka sroga jestem kupię jej czasem paluszki albo chrupacze i obydwie wychodzimy z działu słodyczowego zadowolone 🙂 A zabawki? Też ogląda, dotyka próbuje użyć. Czasem przez jakiś czas niesie ze sobą piłkę czy laleczkę. Jak widzę, że traci zainteresowanie to odkładam ją gdzieś na bok mimochodem. Jak się zdarzy tak, że ona jednak bardzo chce 5 lalę [a ja bardzo jej  nie chcę] wkładam ją na chwilę do koszyka – a potem wyjmuję 🙂 No wredna jestem niesamowicie.

.

.

Moi Państwo Szanowni, mam nadzieję, że od dzisiaj Ci co się bali, bać się przestaną. A Ci co mają inne sprawdzone sposoby podzielą się nimi w komentarzach.

.

.

PS. Ze sklepu zdjęcia niestety nie mam bo się Pan Ochroniarz trochę na mnie podejrzanie patrzył .

Na pocieszenie jestem ja 🙂 Że tak sobie pozwolę poważnie zapozować 🙂  heheh:)

.

IMG_0674 IMG_0877

..

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *