kontakt: to-dopiero-poczatek@wp.pl

Kolejność wprowadzania nowych produktów do diety

Zanim rozpoczniemy rozszerzanie diety i wpadniemy w wir „co by mu dzisiaj przygotować”, warto zastanowić się czy rozszerzanie diety w różnych krajach wygląda tak samo?
Czy pierwszym produktem stałym Eskimosa będzie gotowana marchewka?
Wiesz, że na Jamajce, niemowlakom podaje się przystawkę z owoców i miodu przed pierwszym porannym mlecznym posiłkiem. Chcesz, aby dieta Twojego dziecka była do niej podobna? Dzisiaj o rozszerzaniu diety ‚po polsku’ 😉

.

.

Z tego wpisu dowiedz się:

✔ Że, wszystko co dotychczas słyszałaś o podawaniu konkretnych produktów od 7-, 8-, czy 12 miesiąca życia jest bzdurą 😉

✔ Dlaczego dzieci chętniej jedzą słodkie rzeczy?

✔ Co zrobić aby Twoje dziecko jadło chętniej.

✔ Jak karmienie piersią wpływa na ‚lubienie’ nowych smaków.

✔ Które produkty wprowadzać do diety dziecka i dlaczego.

.

Jeśli czegoś nie będziesz pewna, brakuje Ci jakiejś informacji zadaj śmiało pytanie w komentarzu. Na pewno odpowiem.

.

.

Kolejność wprowadzania nowych produktów do diety

.

.

Zanim przejdę do meritum, warto poznać kilka faktów.

.

.

Ekspozycja / nauka smaków

Kubki smakowe na naszym języku rozróżniają 4 podstawowe rodzaje smaku: słodki słony gorzki i kwaśny. To taka nasza ochrona przed połknięciem czegoś szkodliwego. Większość trucizn w przyrodzie ma gorzki smak. Większa skłonność do smaków słodkich oraz rezygnowanie i wrażliwość smak gorzki jest wpisana w nasze geny, jako ochrona przed ewentualnym zatruciem. Jedyną wrodzoną preferencją jest smak słodki. Wolimy go od samych narodzin.  Słodkie jest też mleko mamy. Właśnie dlatego, ważne jest aby nie podawać cukru w żadnej skoncentrowanej formie np. deserów, zanim niemowlę nie pozna smaków innych produktów np. warzyw czy owoców.

.Kolejność wprowadzania nowych produktów do diety

Ta to jakie produkty dziecko wybiera i będzie wybierało w przyszłości, kształtuje się od początku rozszerzania diety… a nawet wcześniej. Mleko matki, która zjadła czosnek smakuje nieco inaczej, niż to po kawałku ciasta 😉 [Swoją drogą muszę wyszukać w publikacjach, jak to się dzieje, że smak jest przenoszony na mleko… Też jesteście ciekawe? Piszcie w komentarzach]. Wracając do tematu, na smaki które dziecko będzie wybierało, w dużym stopniu wpływa ekspozycja na nie. Albo inaczej nauka tych smaków. Im częściej dany smak jest proponowany, tym staje się bardziej lubiany. To tak jak z piosenkami w radiu. Te które słyszymy częściej, podobają nam się bardziej.

.

.

Zróżnicowanie

.

.

Bolączką wielu rodziców jest, że ‚dziecko nic nie je’ albo je mało albo nie je tyle ile rodzice by chcieli. Pierwsza rzecz, którą musimy zaakceptować to:

.

.

Rodzic decyduje CO dziecko zje, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane.

Dziecko decyduje CZY posiłek zje, i ILE zje.

.

.

Aby jednak uchronić dziecko przed niedożywieniem warto pamiętać, że:

⚪ Dzieci jedzą więcej kiedy dostają zróżnicowane produkty.

⚪ Aby dziecko w pełni zaakceptowało nowy smak często potrzeba mu go podawać 8 a nawet 10 razy. Przy czym wyraźny wzrost akceptacji obserwujemy po 12-15 próbach.

Odrzucanie nowej żywności to proces normalny [więcej >> tutaj <<]. Nasila się jeszcze bardziej w wieku od 2 do ok 5-6 lat. Dlatego, warto dobrze wykorzystać czas rozszerzania diety do 12 m.ż. Później może być trudniej 😉 Jeśli wydaje Ci się, że dany produkt zupełnie nie smakuje Twojemu dziecku i przestaniesz go podawać, możesz stracić szansę na wprowadzenie go do diety w ogóle.

Komercyjna żywność uzupełniająca może opóźnić akceptację nowych produktów – bo ich smak nie jest tak wyraźny, jak smak świeżo przygotowanego posiłku. Według mnie, to też niepotrzebne obciążenie budżetu domowego. Korzystałam z nich w sytuacjach awaryjnych, zanim że przekonałam się, że sama mogę ugotować zupę, zawekować ją w słoiczku po dżemie i odgrzać córce w razie potrzeby. Nawet w gościach 😉 To nie wstyd! To przejaw dbałości o dziecko!

⚪ To ile dziecko zje w dużej mierze zależy od opiekuna. W miłej atmosferze, bez poganiania, nalegania i zmuszania, je się znacznie przyjemniej. Ja lubię jeść w towarzystwie, a Ty? Może zamiast udawać ‚samolocik’ albo recytować ‚za mamusię’ warto zwyczajnie usiąść z dzieckiem przy jednym stole i zająć się swoim posiłkiem 😉

.

.

Karmienie piersią

.

.

To ostatni punkt wprowadzenia 🙂 Dzieci karmione piersią łatwej akceptują nowe smaki, niż te pojone mieszankami mlecznymi. Z mlekiem mamy dzieci próbowały już różnych smaków i zapachów.

.

.

Kolejność wprowadzania nowych produktów do diety.

.

.

Siedzisz? To dobrze. Teraz dowiesz się czegoś na miarę „Święty Mikołaj nie istnieje”…

.

.

Nie istnieje schemat wprowadzania do diety pokarmów stałych. Przyjęło się, że powinniśmy zaczynać od marchewki. ale równie dobrze może to być gotowana dynia albo cukinia jeśli akurat jest na nie sezon. Nigdzie nie udowodniono, że jogurt naturalny to dopiero po 8 miesiącu, a wieprzowina po 12. Nie daj się więc zwieść napisom na opakowaniach żywności dla dzieci, że dany serek albo kaszka jest od 4-, 6- 10- miesiąca życia.
Tak samo z mięsem nie powinniśmy zwlekać zbyt długo. Już po kilku dniach próbowania produktów stałych warto zaproponować dziecku gotowane mięsko. Na początek wystarczy pół łyżeczki czyli ok 10g. To dopiero początek 😉 Nie odwlekaj tego momentu bo według badań zapas żelaza, zgromadzony przez dziecko jeszcze w życiu płodowym wystarcza mu na pierwszych. 4-6 miesięcy!

.

.

Co do kolejności [w związku z preferencją smaku słodkiego, o którym pisałam wyżej] proponowałabym i zachęcała, aby nie zaczynać od słodkiego serka czy soku ale od WARZYWA. Dajmy dziecku szansę oswoić się z czymś co nie jest bardzo słodkie. Owoce proponujmy mu po ok. 2 tygodniach. Po każdym nowym produkcie, zwracaj uwagę na reakcję dziecka. Czy nie dostało wysypki, nie ma ‚brzydkiej’ kupki. Jeśli coś jest nie tak, odczekaj kilka dni zanim ponownie go podasz. Chwilowa/pierwsza reakcja dziecka, która Ci się nie spodobała, nie powinna automatycznie skreślać danego produktu z menu dziecka.

.

Jako że schemat wprowadzania pokarmów stałych nie istnieje, podam Ci grupy produktów/związków odżywczych, których w diecie dziecka nie powinno zabraknąć.

Pobierz też tabelkę dotyczącą rozszerzania diety. Aby ułatwić Ci życie, zaproponowałam tam masę produktów, które możesz proponować dziecku już od samego początku.

Zapisz się na newsletter i otrzymuj dodatkowe materiały

.

O tym kiedy rozpocząć podawanie nowych produktów pisałam >> tutaj <<>> tutaj <<

O wprowadzaniu glutenu >> tutaj <<  a o innych produktach problematycznych i potencjalnie alergizujących  >> tutaj <<

.

.

Grupy produktów, które powinny znaleźć się w diecie dziecka

.

.

warzywa i owoce

.

.

Są źródłem witamin, minerałów, skrobi i błonnika. Są najważniejszym źródłem witaminy C. Powinno się je zjadać w towarzystwie produktów zawierających dużo żelaza np. mięsa, produktów zbożowych, bo właśnie witaminka C poprawia jego przyswajanie z żywności. Z warzywami dostarczamy witaminy z grupy B. Ciemnozielone warzywa oraz pomarańczowe owoce zawierają karoten przetwarzany na witaminę A, kwas foliowy, potas, magnez. Razem z warzywami i owocami podajemy też dziecku składniki  nieodżywcze takie jak np. przeciwutleniacze i sterole. W tym momencie dostępność mamy właściwie nieograniczoną. Najlepiej wybierać warzywa i owoce sezonowe. Zima owocem sezonowym będą np. pomarańcze. Zimą, zamiast jednorodnej diety warto posiłkować się mrożonkami. Jeszcze jesienią można samodzielnie ugotować i zmiksować dynię, aby zimą serwować zupę dyniową z kluskami albo makaronem. Ze względu na dużą ilość soli ograniczałabym warzywa marynowane. Jedną porcję soku (100%, przecierowego) możemy podać ZAMIAST (nie dodatkowo)  jednej porcji owoców. Sokom, wodzie i innym napojom poświecę oddzielny wpis. Szukajcie go w spisie treści bo jeszcze nie wiem kiedy powstanie 😉
Gotowanie na parze, w małej ilości wody i nie dłużej niż to jest konieczne zmniejsza utratę składników odżywczych.

.

.

mięso

.

.

Więcej składników odżywczych znajduje się w mięsie chudym niż tłustym. Mięso zawiera dużo białka i mikroelementów takich jak żelazo i cynk. Małe dzieci mogą mieć początkowo problem z jego gryzieniem przez to, że jest nieco włókniste. Dlatego można je ugotować i przetrzeć a  gdy dziecko jest starsze, podawać pokrojone na cząstki. Przy okazji warto tez wspomnieć o wątróbce. Zawiera ona dużo żelaza i niewiele tłuszczu. Ją także można ją ugotować i przetrzeć aby nie była włóknista. Wcale nie musimy jej smażyć. Zanim urodziłam córkę, to była jedyna znana mi forma obróbki wątróbki 😅 Nawet małe jej ilości dostarczą wielu składników odżywczych.

.

.

ryby

.

.

To również ważne źródło białka. Przeliczając na tę sama jednostkę wagową, mają go tyle ile chude mięso. Tłuszcz rybi ma dużo kwasów n-3 które wspomagają rozwój układu nerwowego, wzroku ale nie tylko. Wyszukałam o nich fajne badania. Na pewno będziecie zaskoczone!  Dlaczego warto aby jadły je nie tylko dzieci piszę  >> tutaj<<. W związku z zawartością kwasów n-3, wybieraj dla dziecka łososia, tuńczyka, śledzia, makrelę. Ryby są też bogatym źródłem żelaza i cynku. Oprócz mleka kobiecego, ryby to główne źródło jodu dla niemowląt.

.

.

jajka

.

.

Uznawane są za wzór białka zwierzęcego. Zawierają aminokwasy w ilościach i proporcjach umożliwiających ich maksymalne wykorzystanie. Są źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz choliny, o której ciekawy tekst przygotowała Mataja. Niegotowane lub niedogotowane mogą być potencjalnym źródłem zatrucia salmonellą. Dlatego gotuj je dokładnie co najmniej 7-10 minut. Jaja są produktem potencjalnie alergizującym, dlatego obserwuj jak dziecko na nie reaguje. W razie potrzeby odstaw na kilka dni. O innych produktach problematycznych i potencjalnie alergizujących  >> tutaj <<

.

.

tłuszcze

.

.

U małych dzieci zapotrzebowanie na nie jest większe niż u dorosłych. Powinno stanowić ok. 40% energii całej diety. Do przecierów warzywnych dodawaj oliwę z oliwek, olej rzepakowy olej lniany, kukurydziany, z pestek winogron, z pestek dyni, z awokado, słonecznikowy, sojowy itp. Wymieniłam ich tak wiele ponieważ ważna jest różnorodność. Podana kolejność jest przypadkowa 😉 Wystarczy kropelka!! Pamiętaj, że w twoim mleku też jest sporo tłuszczy. W dodatku podanych w formie najlepiej przyswajalnej przez malucha. Jakie tłuszcze stosować w diecie dziecka >> klik<<

.

.

O matko ale wyszedł długi tekst 😜

Na podsumowanie przypomnę, że podstawą diety do 12 miesiąca życia pozostaje mleko mamy.
Ewentualnie mleko modyfikowane. Jak często i ile nowych produktów podawać przeczytasz >> tutaj <<. Zaleca się aby mleko mamy podawać do 2 roku życia lub dłużej, jeżeli obydwie strony sobie tego życzą 😉 Mleko krowie proponujemy po 12 m.ż. Na początek niech to będzie mleko tłuste np. 3,2% tłuszczu. Po drugim roku życia może to być wersja półtłusta (1,5 – 2% tłuszczu).

.

.

Nie chcę Was przeciążać dlatego Jakich produktów i dlaczego unikać w diecie dziecka dowiesz się >> tutaj <<

.

.

Przydał Ci się ten post? Innym mamom też się przyda?
Udostępnij go proszę na Facebooku!

.

.

PS. Jeśli czegoś nie jesteś pewna, albo brakuje Ci jakiejś informacji, zadaj śmiało pytanie w komentarzu. Na pewno odpowiem.

 

Trzymaj się 😀

2 Responses
  • Beata
    Maj 6, 2018

    Witam. Właśnie jestem na etapie rozszerzania diety mojego maluszka. Od kilku dni podaję warzywa, ostatnio wprowadziłam też deserki owocowe. Przede mną kaszki, z którymi mam problem. Czy trzeba je miksować czy nie? Chciałabym spróbować z jaglaną, bo sama ją uwielbiam i wiem, że ma wiele witamin.
    Podobnie jak Ty, chciałabym sama przygotowywać jedzonko dla synka, ale nasłuchałam się jak to wszystko teraz pryskają i strach takie produkty podawać. Czy słusznie? Stwierdziłam, że chociaż na początku podam dania ze słoiczka a późną wiosną sama będę przygotowywać zupki itp.
    Chciałabym też pobrać schemat żywienia, ale nie chcę zakładać konta na dropie. Czy mogłabym poprosić go na maila?
    Fajny blog, na pewno będę często tu zaglądać 🙂
    Pozdrawiam

    • Kasia G.
      Maj 7, 2018

      Witaj 🙂 Bardzo mi miło, że blog Ci się podoba 😍
      Nie ma potrzeby aby zbyt długo zwlekać z wprowadzaniem produktów o nieco grudkowatej konsystencji. Moim zdaniem płatki jaglane to idealny wybór!
      Mam 4-miesięczma córkę. Od lipca będę rozszerzała jej dietę. Sama mieszkam w mieście ale poprosiłam mamę aby zasiała mi ogród. To najlepszy sposób na tanie ekologiczne warzywa jaki znam 🙂 ;P Może też masz taką możliwość 🙂
      Aby pobrać schemat żywienia wcale nie musisz zapisywać się na dropboxa. Wystarczy podać swój adres e-mail zapisując się na newsletter >>tutaj< <
      Dzięki niemu informuję o nowych wpisach 🙂
      Pozdrawiam

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *