Najlepsza rzecz, którą masz za darmo, a której dzieci tak bardzo potrzebują

Zanim wydam pieniądze na „najlepsze produkty dla dzieci”…
Zauważyłyście, że jesteśmy poddane przytłaczającej presji współczesnej kultury konsumpcyjnej, a przez to podejmujemy decyzje lub wybieramy styl życia, który odciąga nas od własnych dzieci? Pod pretekstem ułatwienia zadań rodzicielskich, przedmioty zastępują nam żywy kontakt i dotyk, którego dzieci tak bardzo potrzebują.

.

.

Oto przykład:

.

.

Po porannej toalecie dziecko ląduje w foteliku samochodowym. Jedzie z rodzicami do sklepu. Wraz z fotelikiem, wędruje między półkami, po czym wraca do domu samochodem. Oczywiście w foteliku. Następnie ktoś przenosi je do łóżeczka albo innego fotelika/bujaka w kuchni, a po jakimś czasie na spacer – oczywiście wózeczkiem.

.

.

W taki sposób, dziecko może spędzić cały dzień z rodzicem, a kontaktować się fizycznie wyłącznie z martwymi przedmiotami. Docierają do niego dźwięki telewizora, radia – a nie głos rodzica…

.

.

Zanim wydam pieniądze na „najlepsze produkty dla dzieci” zastanowię się, jaki wpływ będą one miały na relacje dziecka ze mną.

.

.

Jakiś czas temu byłam świadkiem wspaniałej scenki.

.

Do Kościoła w mojej miejscowości rodzinnej przyszła pielgrzymka. Była tam kobieta. Matka, która całą drogę pokonała z dzieckiem tuż przy sobie. Niosła je przytulone do siebie w chuście. Chłopiec był ruchliwy. Miał z 1,5 roku. Szeroko otwierałam oczy ze zdumienia, kiedy dosłownie w pół minuty wkładała sobie dziecko na plecy, a później „przymocowywała” je chustą. Dziecko chciało wyjść – nie ma problemu. Hyc i już jest na ziemi. Robiła to z taką łatwością, że dosłownie nie wierzyłam, jak w tak sprawny sposób można ogarnąć kilku-metrową chustę i małe ruchliwe dziecko.

Patrząc na nich zazdrościłam im, że ciągle mogą siebie czuć, dotykać, wąchać, głaskać. Mimo, że dziecko było w drodze od kilku godzin, było radosne i spokojne.

.

.

Najlepsza rzecz, którą mamy za darmo, a której dzieci tak bardzo potrzebują to

.

…nasz dotyk

.

.

Postanowiłam, że ja też tak chcę. Córka ważyła wtedy z 8-9 kilogramów. Pożyczyłam od koleżanki chustę, odebrałam podstawowy instruktarz i … mordowałam się z tą chustą bardzo. Plątała mi się okropnie. Kiedy już mi się udało, córka siedziała wtulona we mnie – zupełnie spokojna. Spacerowałam z nią i o dziwo nie miałam nawet bardzo zmęczonych pleców, a ręce wolne aby coś zrobić . To było bardzo przyjemne doświadczenie. Są takie chwile, które mają smak wieczności. Tamten moment taki właśnie był.

.

.

.

Tylko wiecie jak to jest z niemowlakami. Zaraz są głodne albo trzeba je przebrać. Niestety nie miałam na tyle determinacji, aby co 40 min rozwiązywać chustę i zawiązywać ją na nowo. Może to kwestia niewłaściwie dobranej długości, materiału, ale najpewniej braku zaparcia z mojej strony .
Córka starym zwyczajem wylądowała w wózeczku.
Teraz trochę żałuję… Mogłam ją mieć przy sobie spokojną i zrelaksowaną. Zamiast tego wybrałam wózek, w którym tylko na nią patrzyłam a kiedy płakała delikatnie kołysałam.

.

Najlepsza rzecz którą masz za darmo a której dzieci tak bardzo potrzebują

.

Z perspektywy czasu czuję, że byłam ogłupiona złymi przykładami, poradami, reklamami. Zamiast wczuć się w świat dziecka i szukać rozwiązań, aby miało mnie fizycznie jak najwięcej, niepostrzeżenie fundowałam mu martwe i wyobcowane środowisko.
Nie ważne czy przedmioty, z którymi stykało się dziecko były plastikowe czy wykonane z naturalnych materiałów – były tylko przedmiotami. Zimnymi, nie poruszającymi się i niemającymi nic wspólnego z ciepłem rodzica.

Teraz próbuję to nadrabiać. Naprawdę strasznie dużo przytulam. Biorę na kolana aby nakarmić. Jeśli tego potrzebuje, to chwilę przed zaśnięciem z nią leżę i masuję jej ciepłe ciałko.

.

 

Jasne, że nie możemy mieć dziecka przy sobie na rękach przez 100% czasu ale warto uświadomić sobie, że ono potrzebuje naszego dotyku.

.

 

Czy po narodzinach drugiego dziecka zrezygnuję z wózka i łóżeczka?

.

..

Nie, nie zrezygnuję całkowicie ale bardziej świadomie będę podchodziła do przedmiotów które „zatrudnię” do opieki nad nim. Chcę nauczyć się obsługiwania chusty, tak aby więcej czasu mieć dziecię przy sobie. Wózek zostawię na troszeczkę później, kiedy maleństwo oswoi się nieco ze światem zewnętrznym.

.

.

Nosiłaś dziecko w chuście?
Napisz proszę jak sobie radziłaś

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *