Nie boję się przyznać, że regularnie mam potrzebę odpocząć od swojego dziecka.

Nie boję się przyznać, że regularnie mam potrzebę odpocząć od swojego dziecka. Powody nieco się zmieniły ale fakt jest faktem – czasem z rozmarzeniem myślę o krótkiej ucieczce. Kiedy moja mała księżniczka była jeszcze w brzuchu, nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę jej twarzyczkę. Po porodzie nie jeden raz myślałam, jak wspaniale byłoby schować ją tam z powrotem choćby na dwie godzinki aby trochę się wyspać 🙂 

.

.

 

Choć trochę niezręcznie o tym pisać, bo przecież kocham ją bez dwóch zdań, i nie zamieniłabym na nic innego, myślę że każdy rodzic miał podobne odczucia. W 90% czasu, wizja sielanki, którą tworzyłam sobie przez całą ciążę, nijak ma się do rzeczywistości. Nikt mi nie powiedział, że życie „po” może wyglądać jak poniżej. A może i mówili tylko ja nie chciałam słuchać budując swoją wizję idealnego macierzyństwaFacebook Emoticons

.

.

Dziecko zawsze ma inny plan

.

.

Powinnam się cieszyć, że ma swoje zdanie, i że w kaszę nie da sobie dmuchać. Zasadniczo się cieszę… ale to na prawdę potrafi zmęczyć. Czasem jest bardziej uparta niż jej rodzony ojciec, a pisałam już Wam, że ten swoje zdanie też posiada <<tutaj>>. Mieszanka dwóch takich osobowości w jednym miejscu, przez dłuższy czas, może okazać się wybuchowa. A co najmniej trudno strawna Facebook Emoticons

Różnice w naszych planach to niby drobne rzeczy, które jednak na co dzień, a zwłaszcza pod presją czasu potrafią dać o sobie znać. Pierwszy z brzegu przykład. Stawiam na stole zupę – ona ma ochotę na ziemniaczki. Daję ziemniaczki to może by buraczka spróbowała i tak w koło Macieju. Generalnie na jedzenie nie narzekam ale jakoś tak się dziwnie składa, że takie sytuacje zdarzają się akurat wtedy, kiedy za 15 minut musimy wychodzić.
Albo wtedy kiedy chcę wychodzić do pracy a ona właśnie podjęła decyzję, że MUSI konieczne skończyć malować.

.

.

Chcę jej poświęcić jak najwięcej czasu

.

.

 

Ale powiedzmy sobie szczerze – czasem mam głowę tak wypełnioną jej gadaniem i pytaniami, że najchętniej odcięłabym się na trochę. Dobra byłam w szkole z biologii, przyrody i tego typu przedmiotów, ale brakuje mi już odpowiedzi na pytania, dlaczego jak zabiłam muchę to ona jeszcze trochę się rusza. Zwłaszcza, że po mojej odpowiedzi pytanie pogłębiane jest przez trzy kolejne „dlaczego” Facebook Emoticons

.

.

Trzeci powód kiedy mam ochotę wysiąść to… choroby

.

.

Obecnie leczę ją od trzech tygodni. Zasadniczo zdrowa ale jednak nie do końca… Załóżmy, że w końcu wygląda dobrze, puszczam ją do przedszkola – i po tygodniu mam to samo. Nasłuchuję kaszlu – krtaniowy, oskrzelowy? Wieźć do lekarza czy dwa dni w domu i przejdzie? Rozkminy Katarzyny. Nie chcę szprycować jej lekami bez potrzeby. Wolę sposoby naturalne – codziennie daje jej sok z kiszonej kapusty aby budować dobrą florę bakteryjną. Na zatkany nos zamiast inhalacji wolę zrobić parówkę, a na przeziębienie wygrzać stopy w gorącej wodzie z solą. Przychodzi jednak moment kiedy to nie pomaga. I waham się, spieram ze sobą czy to już czas na apteczne specyfiki czy jeszcze jest szansa, że się przełamie i jednak wyzdrowieje. Rozkminy, aż głowa paruje… Pewnie zresztą to znasz i też chciałabyś odpocząć od tych ciągłych decyzji.

.

.

.

Wiem, że nie jestem sama kiedy mówię, że czasem mam dosyć mojego dziecka i muszę od niego odpocząć. Choć nie zawsze jest sielanka i tak kocham ją najbardziej na świecie. Wyczekuję momentów kiedy przybiega i mówi „Mamuś buziaka i przytulenie poproszę” I to jest chwila kiedy zapominam o wszystkim co jeszcze niedawno dawało mi w kość.

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.pl

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz



No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *