Nie myśl za dziecko. Nie czuj za dziecko. Pozwól mu być sobą.

Nie wtrącam się w wychowanie innych dzieci. Kiedy widzę, że dwuletnie dziecko biega po placu zabaw z paczką chipsów wcale nie ciągnie mnie aby zacząć tłumaczyć mu że to niezdrowe albo, ze lepiej zjeść banana. Dopiero kiedy to dziecko, w przypływie dobrych uczuć, chce poczęstować moje – mówię „Nie jemy chipsów. Boli po nich brzuch”. Kiedy widzę, że małe dziecko wrzeszczy albo bije matkę w sklepie bo ta nie chciała mu kupić nowej zabawki, też się nie wtrącam. Jeśli jego własna matka pozwala mu na takie rzeczy, ok – jej decyzja.

.

.

Wątpię czy moja uwaga zmieniłaby cokolwiek. Jeśli nie podoba mi się coś w zachowaniu córki, zwykłam zadawać jej pytania „Masz ochotę wybić sobie zęby i pojechać do szpitala?” [kiedy widzę, że trochę za bardzo rozhulała się w kuchni zaczyna mi wchodzić na szafki.] Znam ją, ona zna mnie i wiemy, że w tym momencie ja czekam aż ona bezpiecznie zejdzie a ona schodzi. Jeśli podeszłabym to wspomnianego dziecka i zapytała „Hej, czy możemy bić mamę?” Co by sobie pomyślało? Skoro mi pozwala to bijemy! Właśnie dlatego nie ingeruję.  Jakoś mnie to specjalnie nie rusza. Rodzić chce, rodzic ma. Są jednak rzeczy, które  denerwują mnie niezmiennie od kiedy pierwszy raz wyruszyłam z wózeczkiem na podbój świata. Nieważne, że widziałam je już setki razy. Nieważne, że słyszę je codziennie. Zawsze myślę to samo: Nie myśl za dziecko. Nie czuj za dziecko.  Pozwól mu być sobą.

.

.

.

Jakie komunikaty mnie wkurzają?

.

.

.

Po pierwsze:

– Jedz! Jesteś głodna

– Usiądź! Jesteś zmęczony

– Chcesz siku?

.

.

.

Kiedy słyszę takie zdania zawsze szkoda mi dzieci. Te małe stworzenia nie mają szansy poczuć czego naprawdę potrzebują. Nie mają szansy pomyśleć czy czegoś im brakuje, może czegoś w nadmiarze. Rosną sobie te biedne stworzenia jak takie śliczne laleczki, które przestawia się z miejsca na miejsce, które się przebiera, którym daje się jeść i których nie pyta się o zdanie.

.

.

Dziecko to człowiek. CZŁOWIEK. Czuje kiedy jest głodny. Nawet takie nowo narodzone maleństwo – kiedy jest głodne daje znać 🙂 Nie czeka, aż mama się domyśli. Nie czeka na śmierć głodową. Daje znać, ze czegoś mu brakuje. Dziecko czuje i wie czego potrzebuje. Kiedy moja córka, mówi że nie chce więcej kaszy na śniadanie nie prowadzę jej na bajkę i nie próbuję wcisnąć reszty kiedy jest zajęta oglądaniem telewizji. Pytam: „Jesteś syta? Wytrzymasz do śniadania w przedszkolu?” Jeśli tak to ok.
Jak poczuje głód, następnym razem będzie wiedziala że na śniadanie trzeba się bardziej najadać. Ale żeby to wiedzieć – musi poczuć. Nie da się inaczej. Tak samo z ubieraniem. Chce chodzić w samym podkoszulku – niech chodzi. Zmarznie to sama poprosi o sweter. Dziecko nie pozwoli sobie na niewygodę! Dzieci szanują siebie i nie czują potrzeby zmuszania się do rzeczy, do których nie są wewnętrznie przekonane.

.

.

.

.

Nie myślmy za dzieci. One naprawdę dla ich własnego dobra powinny wiedzieć co lubią, czego nie. Co sprawia im przyjemność a co je złości. Jeśli nie nauczą się tego teraz, w przyszłości każda osoba, którą spotkają na swojej drodze będzie im wmawiała, co powinny czuć i jak się zachowywać. A one nie będą potrafiły się sprzeciwić. Podświadomie będą czuły, że coś jest nie tak. Będą się gryzły, że nie potrafią być tym, kim chcą. A jednocześnie nie będą wiedziały kim są.

.

.

.

Druga rzecz, która niezmiernie mnie irytuje to wieczne chodzenie za dzieckiem.

.

.

.

Krok w krok. Aby sobie przypadkiem kolanka nie stłukło, aby się nie przewróciło i nie pobrudziło ubranka. Albo kiedy siedzi sobie spokojnie w swoim pokoju. Bawi się. Zajęte jest do głębi układaniem klocków. Po co do diaska wchodzić do jego pokoju i je zagadywać co robi. Robi co robi. Daj mu pobyć samemu ze sobą. Jak coś mu się nie uda, może samo spróbuje jeszcze raz – trochę inaczej. Nie czekając na twoją pomoc. Pozwól aby trochę od Ciebie odeszło. Jak mu na to nie pozwolisz – będzie uciekało. KAŻDY potrzebuje chwili samotności. Wyobrażasz sobie, że Twój mąż, łaziłby za Tobą krok w krok. Codziennie. Przecież to idzie zwariować.

.

.

.

Pozwól dziecku być sobą.
Jeśli nie będzie sobą to kim będzie?

.

.

.

Pytanie lub komentarz? Czekam na wiadomość właśnie od Ciebie!

Masz pytanie? Możesz zadać je w komentarzu do tego wpisu lub za pośrednictwem Facebooka.

Będę Ci wdzięczna za podzielenie się swoim doświadczeniem lub opinią. Napisz proszę czy podobał Ci się ten wpis. Z chęcią podejmę dyskusję lub odpowiem na dodatkowe pytania.

Jeśli spodobał Ci się wpis, będę Ci bardzo wdzięczna jeśli podzielisz się nim ze znajomymi. Wystarczy kliknąć ten niebieski znaczek „f” po lewej stronie. Dzięki temu łatwiej będzie mu dotrzeć do osób, które nigdy nie słyszały o blogu TO DOPIERO POCZĄTEK a które mogą szukać informacji tu zawartych.

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.pl

.

.

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *