Moje dziecko będzie nieudacznikiem – całe życie mu to powtarzam

Pamiętacie pana który opatentował żarówkę elektryczną? Tomasz Edison. Podobno, któregoś dnia jego matka dostała list od dyrektora szkoły do której uczęszczał. Przeglądając go płakała. Syn poprosił aby raz jeszcze przeczytała go na głos. „Pani Edison, Pani syn jest za mądry, by uczęszczać do naszej szkoły. Proszę, by od tej chwili sama Pani zajęła się jego edukacją, bo my nie jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom Pani syna.”

.

.

Rzeczywiście Edison spędził w szkole zaledwie trzy miesiące. Metody „wbijania” wiedzy w głowy uczniów, były dla niego udręką. Wielu rzeczy nie potrafił spamiętać. Został więc domowym samoukiem.

Czas mijał. Jego matka umarła. Po jej śmierci przypadkowo znalazł ‚ów’ list odczytany mu wiele lat wcześniej.  Czytając go rozpłakał się. Jego treść brzmiała: „Pani Edison, Pani syn jest według nas niedorozwinięty, prosimy go zabrać ze szkoły, bo się do niej nie nadaje”.

Uświadomił sobie wtedy, jak wielką przysługę oddała mu matka. Jego życie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej gdyby mama powiedziała co naprawdę skrywa kartka papieru.

.

.

Moje dziecko będzie nieudacznikiem – całe życie mu to powtarzam

.

.

Warto myśleć w jaki sposób mówimy do dziecka. Robić to świadomie.  Urzeka mnie wiara rodziców, że ich dziecko będzie najlepszą wersją siebie. Będzie nieustannie się rozwijało i szło do przodu jednocześnie słysząc „Zostaw te nożyczki bo się skaleczysz”, „Daj, ja umyję tą miseczkę dokładniej”. Dziecku zostaje przyklejona etykietka. Jak na produkcie spożywczym.

Dorosłe dzieci są skamieniałe w formie którą nadali im rodzice. Ci w swojej głupocie serwowali im komunikaty o ludziach, którymi już rzekomo są „nieudacznik”, „bałaganiarz”, „perfekcjonista”.  Zamiast dawać im swobodę ‚bycia sobą’  wytrwale wmawiali swoje spojrzenie na ich osobę.

.

Jeśli chcesz rozbić Twoją formę przeczytaj koniecznie: Kim jestem… a kim wyuczono mnie by być

.

.

Postawienie diagnozy może wywołać chorobę

.

.

Znacie to? Sama na ok. miesiąc przed porodem dostałam informację od lekarza, że w każdej chwili  mogę urodzić. I tak jak do tej pory czułam się dobrze, byłam spokojna i czekałam aż przyjdzie nowy rok aby powitać drugą córkę, dosłownie z minuty na minutę poczułam się tak jakbym za chwilę miała rodzić. Nieustannie wydawało mi się że mam już te ‚właściwe skurcze’. Zamiast w pełni cieszyć się ostatnim miesiącem ciąży, ciągle rozmyślam czy urodzę dzisiejszej nocy czy dotrwam jednak do poranka. To potrafi zmęczyć…

.

Czasami rodzice w stosunku do swoich dzieci działają na podobnym schemacie. Nieświadomie zmuszają je  aby grały pewne role. Nawet jeśli oficjalnie temu zaprzeczają. „Dlaczego ciągle jesteś taki niegrzeczny. Uspokój się wreszcie. ” Albo wręcz przeciwnie. „Moje dziecko jest takie idealne. Wszystko co rozpocznie, zrobi do końca. Taka mała perfekcjonistka mi rośnie”

Efektem są ludzie, którym  powiedziano jacy mają być. Którzy zostają bandziorami, bo całe życie słyszeli od mamy „Mojego małego rozbójnika, boją się wszystkie dzieci w przedszkolu”. Którzy nie biorą za siebie odpowiedzialności bo to nie oni a rodzice, tłumaczyli się za nich w gabinecie dyrektora. Ludzie, którzy nie biorą się za trudne rzeczy, bo porażka zepsułaby obraz ich zajebiści i perfekcjonizmu we wszystkim za co się wezmą.

Ludzie, którzy ze słów rodziców wzięli dokładnie to, co usłyszeli. Dopasowali się do formy. Skoro najważniejsza na świecie osoba uważa że jestem niegrzeczny i ciągle to powtarza to musi tak być. Głupio byłoby zmieniać jej myślenie.

Jedną z ważniejszych rzeczy, którą rodzice mogą dać swoim dzieciom jest swoboda. W byciu sobą. Poznawaniu siebie. Nawet gdyby przez to poznali smak porażki, dostali jedynkę z kartkówki, albo któryś z kolegów powiedział że są dziwni.

Swoboda to wiedza, że porażka jest elementem nauki. Najważniejszym element. Że, bycie rozbieganym czy energicznym człowiekiem jest ok i wcale nie musi oznaczać ‚niegrzeczności’. Że, fakt posiadania własnego zdania jest ok i wcale nie muszę zawsze zgadzać się z autorytetami.

.

.

Seweryn Krajewski zaśpiewał kiedyś

„Patrz jak ja, zaczaruję świat,
on mi da, to co będę chciał,
coś Ci powiem, wierzę tylko sobie”

Myślę, że jego rodzice zrobili naprawdę dobrą robotę. Pozwolili mu uwierzyć w siebie.

 

W jaki sposób pozwalasz aby dziecko ‚było sobą’?

 


Zapisz się na newsletter i odbierz e-book. Poznaj prawa PRACUJĄCYCH ZAWODOWO MAM.

A jeśli podoba Ci się wpis i tematy poruszane na blogu, to będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli poświęcisz minutkę i zapiszesz się do naszej Grupy. Dyskutujemy jak można zyskać więcej czasu dla siebie i dziecka będąc jednocześnie pracująca zawodowo mamą.

Spotykamy aby pytać,doradzać, wspierać się, poznawać kobiety podobne do nas. Szukające rozwiązań na usprawnienie organizacji zadań poza pracą zawodową, tak aby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny.

Wystarczy kliknąć w obrazek.

.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

.

Źródło: zdjęć




5 Responses
  • Olga
    Grudzień 28, 2017

    Dziękuję za dobry tekst 🙂
    Kurczę, jak bardzo „musimy” być jako rodzice uważni, dawać swobodę, nie przyklejać łatek, stawiać granice, wspierać w rozwoju itd.
    My mamy prawie Dwulatka, ja jestem raczej tym złym policjantem, choć pozwalam na dużo, ostrzegam ale nie zabraniam, np.:”uważaj,pod nogami korzeń/krawężnik” albo „z tego krzesła najlepiej zejść tyłem”. Staram się też przesadnie i za wszystko nie chwalić. Czasem też mówię:”możesz być z siebie dumny” zamiast „ale jestem z Ciebie dumna”. To ponoć spora różnica – bo nie sobie mamy robić dobrze, tylko w Dziecku wzmacniać poczucie wartości 🙂
    P.S lubię Twoje teksty, zazwyczaj krótkie i treściwe 🙂
    P.S 2 Zastanawiałam się, kiedy macie termin porodu, bo my chyba zaraz po Was i chyba też będziemy mieli Córkę 🙂 w planach jest 11lutego 🙂 trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, jesteś już spokojniejsza i urodzisz w najlepszym dla Was terminie ( przepraszam,że piszę,jakbyśmy się znały,ale jakoś jesteś mi bliska 🙂

    • Kasia G.
      Grudzień 28, 2017

      Olga, fajnie że piszesz ♥ Termin mam na 8 styczna ale wg mojego lekarza JUŻ jestem gotowa 😉 Czekam. Trudno skupić mi się na czymś konkretnym…

  • Olga
    Grudzień 28, 2017

    Oo 🙂 no to już zaraz 🙂
    Fajnie, że chce Ci się jeszcze pisać na blogu 🙂
    Powodzenia Dziewczyny – udanego porodu Wam życzę 🙂

    • Kasia G.
      Grudzień 28, 2017

      Prawdę mówiąc to nic mi się nie chce… Mam papierki po cukierkach na biurku. I właśnie o tym przygotowuję wpis – o zgrozo noworoczny 😉

  • Olga
    Grudzień 28, 2017

    Ej, a musisz? Przecież świat się nie skończy, jeśli nie napiszesz 🙂 Podziwiam, że jeszcze pracujesz na 11 dni przed porodem 🙂 no, ale ja nie mam bloga więc może nie powinnam się wypowiadać. Czekam na wrażenia, gdy wrócicie z Córą do domu, jak się starsza Siostra i Wy odnajdźcie w nowej sytuacji – oczywiście jak znajdziesz chwilkę i siłę 🙂

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *