10 produktów w diecie dziecka, z którymi mamy problem

Jak i kiedy wprowadzać do diety gluten, mleko krowie i inne problematyczne produkty? Śledząc fora internetowe widzę, że jest duże zapotrzebowanie na wiedzę o wprowadzaniu nowych produktów do diety dziecka. Pytania dotyczą właściwie tych samych produktów: gluten, mleko krowie, jajka, ryby, woda… O tym kiedy i jak wprowadzać m.in. produkty alergizujące, gluten, jaja, miód, ryby będzie dzisiejszy wpis.

 

 

Chyba się nie chwaliłam ale z wykształcenia jestem dietetykiem. Takim nawet podwójnym 😉 Studiowałam dwa kierunki: Żywienie Człowieka oraz Dietetykę. I choć ostatecznie zawodowo nie poszłam w tym kierunku, w ciągu 5 lat studiów dowiedziałam się masy absolutnie ciekawych rzeczy na temat żywności oraz zdobyłam wiedzę z której korzystam każdego dnia. Pewnie też tak macie – każdego dnia chce się Wam jeść 🙂 i podejmujecie decyzje, które produkty żywnościowe wrzucić do koszyka.

Uważne Rodzicielstwo to dla mnie nie tylko kwestie wychowania jako takiego, czyli związanego z emocjami dziecka. Chcę wychować pewnego siebie i świadomego człowieka. Jedną z dróg aby to osiągnąć jest świadomość swojego ciała. Właściwe czytanie sygnałów przez nie wysyłanych, w tym sygnału głodu i sytości. Nauka samoregulacji. Umiejętność czytania siebie i swoich potrzeb.W tym potrzeb odnośnie żywienia i żywności – które towarzyszą nam każdego dnia.
Posiłkując się piramidą potrzeb Maslowa – potrzeby fizjologiczne w tym jedzenie i woda uważane są za najważniejsze i jeśli nie są zaspokojone dominują nad wszystkimi innymi potrzebami. Właśnie dlatego do bloga o Uważnym Rodzicielstwie dodam tematykę związaną z żywieniem. Jak Wam się podoba ten pomysł? Czekacie na takie wpisy?

Wracając do tematu. Jest kilka produktów o które mamy pytają najczęściej. Podawać czy nie podawać. A jeśli tak to od kiedy? Omówię je dzisiaj w sposób jak najbardziej wyczerpujący ale i skondensowany. No przecież pamiętam, że jesteście etatowymi mamami i zależy Wam na czasie.

.

.

1)Produkty o właściwościach alergizujących

.

.

Właściwie powinno się o nich mówić potencjalnie alergizujące. Są to na przykład: mleko krowie, orzeszki ziemne i inne orzechy, truskawki, cytrusy.

Nie ma jednoznacznych danych, które potwierdzałyby, aby późniejsze wprowadzanie tych produktów, zapobiegało alergiom czy innym niepożądanym reakcjom na białka pokarmowe. Obecnie nie ma naukowych powodów aby je eliminować albo wprowadzać później zarówno u dzieci zdrowych jak i tych obciążonych ryzykiem wystąpienia alergii.
Jeśli więc dziecko będzie próbowało nowych smaków np. w sezonie truskawkowym nic nie stoi na przeszkodzie aby dać mu do spróbowania chociaż kawałek.

Co do produktów potencjalnie alergizujących jest tylko jedna uwaga. Pierwszy raz najlepiej podawać w domu a nie np. żłobku czy restauracji. Dzięki temu kontrolujesz co dokładnie podałaś dziecku. Czy niewłaściwie zareagowało truskawkę czy raczej na jogurt z którym była podana.

.

rozszerzenie diety dziecka

2) Gluten

.

.

Mam wrażenie, że jest moda na unikanie glutenu. A każda niestrawność czy ból brzucha czy złe samopoczucie jest zwalane właśnie na ten związek.

Co to właściwie jest gluten? To rodzaj białka, które możemy spotkać najczęściej w ziarnach żyta, owsa, pszenicy, jęczmienia.  W związku z tym, że pochodne tych zbóż mogą służyć np. do zagęszczania innych produktów gluten znajdziesz np. w ketchupie, zupkach w proszku itp.  Osoby chore na celiakię (choroba autoimmunologiczną o podłożu genetycznym), uczulone lub nadwrażliwych na gluten to według różnych statystyk ok. 3–6% populacji.

Jeśli chodzi o wprowadzanie glutenu do diety dziecka Komitet Żywienia ESPGHAN mówi, że trzeba unikać zbyt wczesnego (poniżej 4 mż) jak i zbyt późnego (powyżej 7 mż) wprowadzania glutenu do diety. To znaczy, że wprowadzany go mniej więcej wtedy, kiedy inne produkty podczas rozszerzania diety.
Niektóre dane sugerują, że powinno się go wprowadzać jeszcze w czasie karmienia piersią. Nie dosłownie, że dziecko ma zapijać mlekiem z piersi każdą łyżeczkę kaszy, ale najlepiej wprowadzić go wtedy kiedy dziecko ogólnie jest jeszcze na piersi 😉


Dla niecierpliwych powiem, że szykuje się oddzielny wpis na temat rozszerzania diety dziecka: jak? kiedy? i ile? i w jakiej kolejności rozszerzać dietę niemowlaka.


.

.

3) Mleko krowie

.

.

Nie powinno być stosowane jako główny napój mleczny przed ukończeniem 12 mż a po 12mż nie należy podawać go więcej niż 500ml.

Mleko krowie ma małą ilość żelaza dlatego aby nie narazić dziecka na niedokrwistość z powodu jego braku lepiej podawać własną pierś lub mleko modyfikowane. Podawanie zbyt dużych ilości mleka krowiego może prowadzić do nadmiernego obciążenia ustroju białkiem i produktami jego przemiany materii oraz solami mineralnymi. A idąc dalej tą ścieżką może dojść do przeciążenia pracy nerek.
Jeśli zdecydowałaś się na podawanie mleka krowiego w czasie i ilości zalecanej, wybieraj to z dużą zawartością tłuszczu.

.

.

4) Masło, margaryna

.

.

Nie ma wytycznych co do stosowania tych produktów w diecie dziecka poniżej 1 roku życia. Ja stosowałam je jako dodatek np. do zupy jarzynowej. Są bowiem witaminy [A,D,E,K], które rozpuszczają się tylko w tłuszczach i bez tłuszczu nie zostaną przez organizm przyswojone. Używałam zarówno masła, olej (np. oliwy z oliwek, oleju rzepakowego) czy miękkiej margaryny z niską zawartością tłuszczów trans (<1%). Informacje znajdziesz na opakowaniu.

.

.

5) Jajko

.

.

Może być wprowadzane w tym samym czasie co inne pokarmy uzupełniające. Zarówno białko jak i żółtko jednocześnie. Szczególnie potrzebne jest żółtko, które jest źródłem tłuszczu, witamin, żelaza oraz kalorii. Nie znaczy to jednak, że białko powinnaś wyrzucić czy zjeść sama 😉
Istnieje ryzyko, że jajko może być zarażone Salmonellą dlatego nie wolno go podawać na surowo. Wszelkim koglom-moglom mówimy NIE!

.

.

6) Sól i cukier

.

.

Tego unikamy chyba intuicyjnie – i dobrze 😉. Jeśli nie przyzwyczaimy do nich dzieci, nie będą się o nie dopominały. Sól ma wpływ na nadciśnienie w późniejszym wieku a cukier sprzyja powstawaniu próchnicy i rozwój nieprawidłowych preferencji żywieniowych. Dlatego nie dosalamy zupek i nie dosładzamy kaszek! Moja 4-letnia córka je każdego ranka taką właśnie niesłodzona kaszę  (ja z resztą też) i nawet nie przychodzi jej do głowy, ze może być inaczej.

Dużo soli ‘ukrytej’ znajduje się np. w piklach, ‘sklepowych’ wędlinach czy zupach w proszku.

A i jeszcze jedno – dzieci naprawdę nie potrzebują syropów owocowych, słodzonej herbaty czy dosładzanej wody. Wystarczy przyzwyczaić je do wody. Zwykłej wody z domowego filtra. Będzie i zdrowiej i taniej 😊

..

rozszerzenie diety dziecka

7) Miód

.

.

Od razu przypomniało mi się jak moja córka rozkosznie mówi ‚mNiód’😊 Miód może zawierać przetrwalni Clostriduim botulinum, które wywołują botulinizm dziecięcy. Zarodniki C. botulinum,  kiełkują w świetle jelita tworząc formy wegetatywne zdolne do namnażania się i produkcji neurotoksyny botulinowej. Objawami zatrucia mogą być nudności, wymioty, zaparcia, bóle brzucha oraz osłabienie i porażenie mięśni. Flora bakteryjna niemowląt nie jest w pełni ustabilizowana, dlatego też jest niezdolna do hamowania namnażania patogenu. Najczęściej chorują dzieci w wieku od 3 do 20 tygodnia życia dlatego najlepiej wyłączyć go z jadłospisu dzieci do ukończenia 12. miesiąca życia. Według naukowców spożywanie miodu przez starsze dzieci jest bezpieczne. Miód zawiera też dużo cukrów prostych, których nie zaleca się podawać tak małym dzieciom.

.

.

8) Woda

.

.

Wiesz, że zapotrzebowanie w wodę (w przeliczeniu na kg masy ciała) u dzieci jest 4x wyższe niż u dorosłych?

Dla niemowląt najlepsza jest woda źródlana ewentualnie niskozmineralizowana woda mineralna czyli ta o zawartości soli mineralnych poniżej 500mg na litr. Informacji takiej szukaj na etykiecie.

Do gotowania najlepsza jest kranówka 😉
Pokarm mamy zapewnia odpowiednią ilość wody dla dziecka do ok. 6 mż. W tym czasie dopajanie czymkolwiek jest zbędne.
Przyzwyczajenie do picia wody zamiast soków w 1 roku życia to najlepsza profilaktyka otyłości.

.

rozszerzenie diety dziecka

9) Soki owocowe

.

.

Jestem przeciwniczką soków. Przynajmniej w pierwszym roku życia. W tym czasie nie służą zaspokajaniu pragnienia. Raczej rozbudzają chęć na cukier.

Według ekspertów soki nie powinny być podawane przed 7 mż u dzieci karmionych mlekiem naturalnym i przed 4 mż u tych karmionych mlekiem modyfikowanym.

Sok podawany między albo bezpośrednio przed posiłkami sprawi, że dziecko zje go mniej niż gdyby soku się nie napiło. To, że dziecko  nie zje obiadu będzie wtedy oczywiste. Dlatego nie narzekaj 😉

Sok nie powinien zastępować wody. Jeśli jednak zdecydujesz się na podawanie soków pamiętaj, że trzeba je limitować. Maksymalnie do 150 ml dziennie. Podawać łyżeczką a nie z butelki.

PS. Nie serwuj ich przed snem czy w nocy. Zawarty w nich cukier pobudzi dziecko. Strzelasz sobie w kolano jeśli chodzi o spokojną noc 😉

.

.

10) Ryby

.

.

Badania pokazują, że w Polsce mamy problem z ich ilością w diecie. Powinnyśmy je podawać przynajmniej 1-2 razy w tygodniu. Ale nie taką pierwszą lepszą rybę 😉 Najlepsze są te tłuste, morskie np. śledź, łosoś, szprot. Początkowo podajemy je w małych porcjach obserwując reakcję dziecka.
Bardzo ważna zasada! Niemowlętom nie podajemy ryb drapieżnych!!! Zdecydowanie nie dla: makreli, tuńczyka, rekina czy miecznika.

.

.

Jeśli macie pytania jeszcze o inne produkty, piszcie śmiało w komentarzach. Postaram się pomóc 😁

.

.


Zapisz się na newsletter i odbierz e-book, dzięki któremu dowiesz się jak zyskać więcej czasu dla siebie i dziecka.

A jeśli podoba Ci się wpis i tematy poruszane na blogu, to będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli poświęcisz minutkę i zapiszesz się do naszej Grupy. Dyskutujemy jak można zyskać więcej czasu dla siebie i dziecka będąc jednocześnie pracująca zawodowo mamą.

Spotykamy aby pytać,doradzać, wspierać się, poznawać kobiety podobne do nas. Szukające rozwiązań na usprawnienie organizacji zadań poza pracą zawodową, tak aby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny.

Wystarczy kliknąć w obrazek.

.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

.

.




3 Responses
  • Luiza
    Grudzień 6, 2017

    Dlaczego nie dla ryb drapieznych? Jesli takie sa dostepne swieze nie mrozone

    • Kasia G.
      Grudzień 6, 2017

      Do wód śródlądowych i morskich dostają się substancje szkodliwe (np. metylowe pochodne rtęci, kadm, dioksyny), które mogą gromadzić się w organizmach ryb i osiągać stężenia niebezpieczne. Ryby drapieżne ze względu na swój sposób odżywiania kumulują więcej szkodliwych substancji oraz metali ciężkich. Najprościej mówiąc ryby drapieżne (np.koń, makrela królewska, miecznik czy rekin) zjadają inne ryby i stworzenia żyjące w wodzie, w których organizmach przez całe życie już mogły kumulować się substancje szkodliwe.

    • Kasia G.
      Grudzień 6, 2017

      Generalnie jeśli kupujemy ryby dobrze jest wybierać okazy mniejsze, a więc młodsze, ponieważ w ich mięsie przez krótszy czas kumulowały się ewentualne szkodliwe substancje.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *