Za co tak naprawdę kochamy dzieci

„To nieprawda, że kocha się za nic”.

– kocham Cię za Twój głos cieniutki i słowa „mamusiu”

– za wesołość i za to że potrafisz udzielić jej wszystkim dookoła

– kocham Cię za Twoje przytulanie, mocne tak, że aż ząbkami zgrzytasz i … szczere

– kocham za loczki pachnące szamponem… a nawet jak są mokre od potu to też 😛

I nawet kiedy jesteś zła na cały świat, dąsasz się na mnie, uderzasz nogami w podłogę też cię kocham.

Szczerość Twoja i spontaniczność przez nikogo jeszcze nie zduszona.

5 Responses
  • Paulina
    Kwiecień 9, 2016

    Mam to samo z tym walenieniem nogami w podłogę 🙂

  • Olo
    Kwiecień 9, 2016

    Później wypuszczany dzieci do szkoły i kończy się spontaniczność…
    Niestety

  • Justyna
    Czerwiec 8, 2017

    Ja jestem jeszcze na etapie przytulania!

  • Agnieszka
    Sierpień 18, 2017

    To ciesz się Tą chwilą bo jak zacznie się szkoła to amen w pacierzu ! Wiecznie coś i sterta zadań do domu … i te wiecznie zmęczone Panie ( nie wszystkie ale wiekszosc) .ja tez czekam na maleństwo i ciesze się ze nie od razu musi iść do szkoly😯😉

    • Kasia G.
      Sierpień 19, 2017

      🙂 🙂
      A wiesz, że już o tym myślałam… Teraz wracam z pracy, robię coś do jedzenia, wychodzimy na plac zabaw i jest fajnie. Wcale nie wyczekuję czasu kiedy Nata będzie ‚duża’…

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *