Musisz albo nabrać przekonania do tego co robisz, albo to zostawić

Musisz albo nabrać przekonania do tego co robisz, albo to zostawić. Tak długo jak uważałam, że muszę skończyć studia i uzyskać tytuł magistra, dopóty nie było szansy, aby to co robię sprawiało mi przyjemność. Zamiast się otworzyć i cieszyć, że mam dostęp do bezpłatnej wiedzy, o której inni mogą tylko pomarzyć – ja czekałam na jutro. Ubzdurałam sobie, że zacząć pracować w moim zawodzie to mogę dopiero jak będę miała dyplom tego cholernego magistra. W takim właśnie ‚musie’ skończyłam studia. Po studiach, w zawodzie pracowałam przez 3 dni. Trzy dni próbne!!! Po 5 latach przygotowań – uznałam, że to jednak nie to…

.

.

Teraz, kiedy przyglądam się innym widzę, że jeśli, ktoś ma cel, pasję i zaangażowanie, do spełnienia swoich marzeń nie potrzebuje ani tytułu magistra, ani ukończonych kursów.

Wiem, że potrzebuję tylko zastanowienia co chcę w życiu robić i odwagi aby  zacząć to robić. Czasem, to co w danym momencie wydaje się nam katastrofą, nieoczekiwanie może okazać się furtką do rzeczy o których nawet nie śmieliśmy marzyć. Dlatego marzę, pracuję i realizuję 🙂

.

.Musisz albo nabrać przekonania do tego co robisz, albo to zostawić

.

„Nie było w tym miasteczku gorzej płatnej, ani gorzej postrzeganej pracy od pracy portiera domu publicznego… Jednak co innego mógł robić ów człowiek?
Właściwie nigdy nie nauczył się czytać ani pisać, nie znał żadnego fachu i nic innego nigdy nie robił.
Kiedy umarł stary właściciel, lokal przeją młody, przedsiębiorczy człowiek, pełen pomysłów i zapału. Postanowił zmodernizować przejęty interes. Portierowi powiedział:
– Od dzisiaj, każdego dnia wypiszesz liczbę wchodzących par, a co piątego klienta zapytasz czy jest zadowolony z obsługi. Raz w tygodniu przedstawisz mi raport z komentarzami.

Portier zatrząsł się ze strachu.  Zawsze był chętny do pracy ale…
-Byłbym zachwycony, gdybym mógł spełnić pańskie wymagania – wyjąkał – ale ja… nie umiem czytać ani pisać.
-Och! Strasznie mi przykro! Musisz jednak zrozumieć, że nie opłaca mi się zatrudniać do tego innej osoby, nie mogę tez czekać, aż nauczysz się pisać, i w takim razie…
Oczywiście dostaniesz odszkodowanie do czasu abyś mógł żyć do czasu znalezienia innej pracy. Przykro mi. Życzę Ci szczęścia.

.

Portier poczuł jakby ziemia zawaliła mu się pod nogami. Nigdy nie wyobrażał sobie takiej sytuacji. Wrócił do domu. Przypomniał sobie o swoim majsterkowaniu w domu publicznym przy naprawie zepsutych łóżek czy połamanych nóg od szafy. Pomyślał, że dopóki nie znajdzie pracy, mógłby się tym zająć.  Potrzebna mu była skrzynka z pełnym kompletem narzędzi, na zakup której przeznaczył część pieniędzy z odszkodowania. Dowiedział się, że w miasteczku nie było żadnego sklepu, w którym sprzedawano by narzędzia, a najbliższa miejscowość, w której mógłby zrobić zakupy, znajdowała się o dwa dni drogi na mule. „Czy to nie wszystko jedno? I tak nie mam pracy”, pomyślał. I pojechał.

Wrócił z okazałą skrzynką zawierającą komplet narzędzi. Jeszcze nie zdążył ściągnąć butów, a już ktoś zapukał do drzwi. Był to sąsiad.

– Przychodzę się zapytać, czy miałbyś, sąsiedzie, młotek do pożyczenia
– No mam, dopiero co kupiłem, ale jest mi potrzebny do pracy… Właśnie zostałem bez…
– Rozumiem ale oddałbym Ci jutro skoro świt
– Dobrze

Następnego dnia sąsiad zapukał

– Widzisz sąsiedzie, właściwie to jeszcze dzisiaj byłby mi potrzebny ten młotek. Może byś mi go sprzedał?
– Nie mogę, potrzebuję go do pracy, a do sklepu są dwa dni drogi na mule.
– Zawrzyjmy umowę – zawrzyjmy umowę – rzekł sąsiad. – Zapłacę ci za młotek oraz dwa dni drogi w jedną i dwa dni drogi w drugą stronę. Co Ty na to?
Układ ten oznaczał dla niego cztery dni pracy. Zgodził się.

.

W sąsiedztwie szybko rozeszła się wieść i wielu zrezygnowało z wyruszenie w podróż po swoje zakupy.

.

Portier szybko doszedł do wniosku, że gdyby posiadał  miejsce na składowanie narzędzi, mógłby sobie zaoszczędzić kilku dni podróży a tym samym więcej zarobić. Wynajął więc lokal. Pewnego dnia wpadł na pomysł, że przecież jego znajomy, który był tokarzem, mógłby produkować dla niego obuchy do młotków. A później… Czemu nie? Także obcęgi, dłuta, gwoździe i śrubki.

Żeby już za bardzo nie przedłużać, powiem ci tylko, że w ciągu 10 lat człowiek ten, dzięki uczciwej i rzetelnej pracy stał się niezwykle bogatym wytwórcą narzędzi. Był tak zamożny, że z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego, postanowił zbudować szkołę. Dyrektor szkoły i wójt miasta zorganizowali wielki festyn inaugurujący otwarcie nowej szkoły, a także wydali wspaniałą kolację na cześć fundatora.

Przy deserach wójt wręczył mu klucze do miasta, a dyrektor uścisnąwszy go powiedział:

– Z wielką dumą i wdzięcznością, mamy zaszczyt poprosić was o wpis do księgi nowej szkoły
– Zaszczyt to dla mnie – odpowiedział. – Myślę, że nie pragnąłbym niczego więcej, jak móc wpisać się do Waszej księgi ale nie umiem czytać ani pisać. Jestem analfabetą
– Wy? – z niedowierzaniem zapytał dyrektor – Nie umiecie czytać ani pisać? Zbudowaliście przemysłowe imperium nie umiejąc czytać ani pisać? Jestem zdumiony. Zastanawiam się co byście zrobili, umiejąc czytać i pisać.

– Mogę wam odpowiedzieć – odparł ze spokojem – Gdybym potrafił czytać i pisać… byłbym portierem w domu publicznym!”

Bucay

.

Musisz albo nabrać przekonania do tego co robisz, albo to zostawić.

.

Życzę nam abyśmy nie bały się  wyzwań!

Musisz albo nabrać przekonania do tego co robisz, albo to zostawić.

.

——————————————————————————————————

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *