Dzień, w którym odkryłam, że nie jestem matką na każde życzenie

Jak się czuje matka, przez której gardło mają przejść słowa „Powinieneś zrobić to sam”, „Pomogę Ci w tym później, bo teraz muszę dokończyć to, co robię”? Do pewnego momentu czułam się z tym najzwyczajniej w świecie – źle. Czułam się w obowiązku aby zareagować na każde kwilenie 2-3 letniego dziecka.

.

.

I tak rzucałam zmywanie, bo usłyszałam „Mamo chodź”. Wychodziłam na dwór w dżdżyste zimne wieczory, bo córa koniecznie chciała wyjść do dzieci. Ubierałam ją w długie spodnie, kurtkę, czapkę – siebie tak samo  – a po 10 minutach okazywało się, że trzeba wracać, bo królewnie odwidziały się towarzyskie spotkania.

.

.

Poszłam po rozum do głowy, któregoś bardzo marudnego wieczora.

.

-Czemu ty tak jojczysz?

-Łeee

-O co Ci chodzi dziecko?

-Łeee

– Coś Cię  boli?

– Nie

-To dlaczego marudzisz?

– Nudzę się!

.

No  nie wierzę! Ja się gimnastykuję, uspokajam, dopytuję co mogło się stać a ona najzwyczajniej w świecie nie wie co ma ze sobą zrobić. Dlatego teraz robię ‚coś’ co dla innych rodziców jest nie do pomyślenia. Nuda ma zbawienny wpływ na dziecko.

Od tej sytuacji nie widzę powodu, dla którego miałabym rzucać WSZYSTKO, czym w danej chwili się zajmuję aby biec na ratunek 4-letniemu dziecku.
Wiele z nas lubi się chwalić jakie były asertywne w pracy, ale  nie potrafi mówić ‚nie’ swojemu dziecku. To trudne zadanie, bo trudno odróżnić, kiedy dziecko rzeczywiście potrzebuje pomocy, a kiedy samodzielne rozwiązanie problemu, wyjdzie mu tylko na dobre.

.

Dzień, w którym odkryłam, że nie jestem matką na każde życzenie

.
Inna kwestia to zaspokojenie swoich własnych potrzeb, tak aby nie działo się to kosztem dziecka. Kiedy dziecię jest małe potrzeba więcej energii, uwagi i opieki – to wymaga sporo poświęcenia. Szczęśliwie weszłam w etap [mentalnie też], że z matki ofiarnej, wspierającej i na każde życzenie staję się matką współczującą i pomocną, ale jednocześnie daję dziecku dużo swobody. Pozwalam jej smarować chleb masłem za pomocą drewnianego noża, samodzielnie się umyć. Pozwalam wbijać jajka do miski a później mieszać ciasto. Nie jestem matką, która ma obsesję na punkcie własnego dziecka.

.

.

Kiedy potrzebuję odpoczynku, nie waham się powiedzieć „Muszę poleżeć 15 minut. Sama do mnie przyjdź albo rozwiążemy ten problem później”

I wiecie co? Dobrze mi z tym

.

.

____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *