Historia o człowieku, który uważał się za martwego

Marc Levy powiedział kiedyś: Wyobraź sobie, że chcesz zrozumieć, czym jest rok życia; zapytaj o to studenta, który oblał roczny egzamin. A miesiąc życia? Porozmawiaj o tym z matką, która urodziła wcześniaka i czeka, aby go wyjęto z inkubatora. A tydzień? Zapytaj człowieka, który pracuje w fabryce czy kopalni, żeby wyżywić rodzinę. Dzień? O tym powiedzą ci zakochani, rozdzieleni przez los i czekający na następne spotkanie. Czym jest godzina? O to trzeba zapytać osobę cierpiącą na klaustrofobię, którą awaria uwięziła na godzinę w windzie. Sekunda: popatrz w oczy człowiekowi, któremu udało się uniknąć wypadku samochodowego.

.

.

Codziennie decydujemy się na coś lub odpuszczamy.

.

.
Nie wolno pozwolić aby przez codzienne wątpliwości, odpuszczać rzeczy na których nam zależy.

.

.

 

Historia o człowieku, który uważał się za martwego

.

.

„Był sobie kiedyś człowiek, który wciąż martwił się o swoje zdrowie, a to, co najbardziej go przerażało, to dzień śmierci.
Pewnego dnia, ogarnięty głupimi myślami, stwierdził, że właściwie to sam nie wie, czy już umarł, czy jeszcze żyje. Postanowił więc zapytać swoją żonę:
– Odpowiedź mi kobieto: umarłem czy jestem żywy?
Żona roześmiała się i poradziła, aby dotknął swoich dłoni i stóp.
– Widzisz? są letnie! To znaczy, że żyjesz.
Gdybyś był martwy, twoje dłonie i stopy byłyby lodowate.

.

Odpowiedź wydawała mu się na tyle rozsądna, że go uspokoiła.
Parę, tygodni później, w dniu, w którym sypał śnieg, mężczyzna poszedł do lasu narąbać drewna. Ściągnął rękawiczki i zaczął łupać pieńki toporem.
Kiedy po pewnym czasie otarł dłonią spocone czoło, stwierdził, że była zimna. Mając w pamięci to, co powiedziała mu żona, ściągnął buty i skarpety. Utwierdził się w swoim przerażeniu, kiedy okazało się, że stopy też były zimne jak lód.

.

Teraz już nie miał żadnej wątpliwości – „uświadomił” sobie, że był martwy.
Zostawił więc topór obok swojego muła, położył się na lodowatej ziemi i złożywszy dłonie na piersi, zamknął oczy.

.

Historia o człowieku, który uważał się za martwego

.

Wkrótce do worków z prowiantem zbliżyła się stwora psów. Widząc, że nikt nie ma zamiaru ich wypłoszyć, psy rozerwały worki i pożarły wszystko.
Leżący człowiek pomyślał: „Mają szczęście, że już jestem martwy. Gdybym żył, wykopałbym je stąd”.
.

Sfora weszła dalej i znalazła  muła przywiązanego do drzewa – łatwą zdobycz dla ostrych psich zębów. Muł wierzgał i kwiczał, a człowiek myślał o tym, jak bardzo chciałby go obronić, gdyby tylko żył.
Psy poradziły sobie z mułem w parę minut.

;

Po chwili jeden z psów poczuł człowieka. Rozejrzał się dookoła i dostrzegł drwala leżącego nieruchomo na ziemi. Podszedł do niego powolutku, gdyż ludzie byli istotami na wskroś podstępnymi i niebezpiecznymi.
Reszta psów szybko do niego dołączyła i przełykając ślinę, obeszła człowieka.
„Teraz mnie zjedzą”, pomyślał drwal. „Gdybym żył, inny byłby koniec tej historii”.
Psy się zbliżyły…
i widząc, że człowiek się nie rusza, zjadły go.”

Bucay

.

Historia o człowieku, który uważał się za martwego

.

Nie żyj tak, jakby Twoje życie już się skończyło a Ty stałabyś gdzieś obok.

.

.

____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

.

.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *