Jaką krzywdę każdego dnia robię mojemu dziecku

Nie ważne jak bardzo będę się starała, aby tego  nie zrobić – i tak zrobię… Dzięki Bogu nie jestem na tym świecie sama. Jest kilku obserwatorów, którzy co i rusz przypominają mi jaką krzywdę każdego dnia robię mojemu dziecku. Mianowicie wyszło na jaw kilka rzeczy, o których nie miałam pojęcia, że przyczynią się do zniszczenia mojego autorytetu w oczach dziecka. Na reszcie dowiedziałam się, co tak naprawdę robię źle. Jeden z obserwatorów właśnie mi doniósł, że rozwydrzę moje dziecko – to nieuniknione. Na jakiej podstawie? – pytam przekornie

.

.

Jaką krzywdę każdego dnia robię mojemu dziecku

 

.

.

Bo biegnę do  niej i przytulam, za każdym razem kiedy się przewróci i zapłacze.

.

.

No przecież to dziecko nie ma sposobności aby nauczyć się charakteru. Na taką miękką babkę ją wychowam, co tylko patrzy aby się komuś w rękaw wypłakać. A niech poryczy trochę. Nic jej się nie stanie jak poczuje co to znaczy ból. A z resztą pewnie i tak udaje…Tak naprawdę to nic jej nie boli.

.

.

Bo pytam na co ma ochotę

 .

.

Może jeździk, może roweryk a może huśtawka. No w głowie jej się do cna poprzewraca. Dwa lata ma. Ona jest za mała aby wiedzieć na co ma ochotę. Przecież nie umie jeszcze wybrać, co jest dla niej najciekawsze. To Ty matko jesteś dorosła. Ty decyduj o wszystkim. O wszystkim – znaczy o wszystkim. Bo jak na jotę popuścisz to ani się nie obejrzysz jak na głowę Ci wejdzie. A od takich rowerków się sławnie zaczyna.

 .

.

Bo próbuję się dowiedzieć dlaczego się właśnie obraziła.

.

.

A niech i przez dwa dni się nie odzywa, albo ryczy jak jej coś nie pasuje. Mała terrorystka. A Ty nie dość, że jej pozwalasz na dąsy i płacze to się jeszcze głupia dopytujesz, o co jej może chodzić. Jak będziesz miała więcej dzieci to się skończą te szopki, bo Ci czasu zabraknie aby nad każdym się pochylić.

 ,

,

Bo przytulam i mówię, że ją kocham 100 razy dziennie.

,

,

Przyzwyczai się zaraz i te słowa nic nie będą dla niej znaczyły. Utwierdzasz ją w przekonaniu, że co by nie zrobiła, jak bardzo nie nabroiła to i tak zawsze będziesz w zasięgu ręki. Bo kochać to znaczy wyręczać we wszystkim. Zbije Ci szklany dzbanek, a Ty bardziej się będziesz martwiła, że się dziecko przestraszyło niż, że zrobiło źle.

2 6 7 11 8 10 9

A ja Ci odpowiem droga Obserwatorko, że cieszę się z tego mojego kręconego dziecięcia. Bo przecież wcale mogłaby nie chodzić.

Cieszę się z niej szczerze i pokazuję to tak często jak mogę. Nie chcę aby tłamsiła w sobie emocje. Bo to niezdrowe na nerwy… i  serce.

Naprawdę nic jej się nie stanie jeśli będzie decydowała o sobie [Level–> dwulatek].

A martwiła się o nią będę do końca życia. Teraz szczęśliwie czuwam tylko czy się za bardzo nie poobijała fizycznie.

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *