kontakt: to-dopiero-poczatek@wp.pl

Monte jaglane – i o tym jak sobie radzę z chęcią na słodycze

Od jakiegoś czasu szukam sposobów na wyeliminowanie, albo przynajmniej zmniejszenie słodyczy w mojej diecie. Mam już co najmniej 3 sposoby, które fajnie zaczęły w naszym domu funkcjonować.

.

.

Nie kupuję słodyczy

.

.

Od Nowego Roku wprowadziłam zasadę, że nie kupuję słodyczy [ani ja ani mąż :)] . W domu są tylko te, które do nas ‚przybyły’, na przykład od zapraszanych gości. Dzięki temu, przestałam jeść na przykład chrupki – kuleczki orzechowe. Kupowałam je sobie raz w tygodniu, aby zjeść przy ulubionym serialu. Niestety goście ich nigdy nie przynoszą, więc powoli się od nich odzwyczajam 🙂 Uwierzycie, że jest początek marca, a ja mimo niekupowania nadal mam spore zapasy?  Aby nie kusiły mnie słodycze, które w domu się znajdują zrobiłam kolejny myk.

.

.

Umieściłam słodycze w miejscu trudno dostępnym

.

.

i niewidocznym – czyli w pawlaczu w przedpokoju 🙂 Zasada co z oczu to z serca, naprawdę się u mnie sprawdza. Kiedy nie widzę słodyczy podczas otwierania kuchennej szafki potrafię o nich zapomnieć.
Słodycze są schowane wysoko. Aby po nie sięgnąć muszę zaciągnąć krzesełko do przedpokoju i po omacku szukać jakiegoś łakocia. Później odstawić krzesło i wrócić do swoich zajęć. To bardzo zmniejszyło częstotliwość sięgania po nie. Nawet kiedy rozpocznę czekoladę, nigdy nie zabieram jej ze sobą do biurka czy kuchni. Po następny kawałek muszę znowu się ‚pofatygować’. Często zwyczajnie mi się nie chce.

.

.

Szukam alternatyw dla słodyczy

.

.

W razie silnej potrzeby na słodycze 🙃 mam pod ręką surowe i  suszone owoce. np. morele, daktyle. Potrafią nieźle ‚zasłodzić’ i chęć na kupne słodycze mija. Eksperymentuję też z przygotowywaniem domowych słodyczy. Ostatnio podpatrzyłam na blogu Marysi przepis na budyń jaglany. Przepis zmodyfikowałam pod nasze domowe upodobania. Na przykład cukier, którego właściwie nie używamy zastąpiłam bananem. Aby zachęci córkę do zjedzenia całej porcji podałam go jako Monte Jaglane 🙂

Zobaczcie jak fajnie wygląda 🙂

Monte jaglane - i o tym jak sobie radzę z chęcią na słodycze

Do przygotowania potrzebujecie:

1/2 szklanki błyskawicznych płatków jaglanych

2 szklanek mleka

1 dojrzałego banana

kakao

Płatki jaglane płuczecie. Zalewacie je wodą tak aby sięgała ona ok 2 milimetry ponad powierzchnię płatków. Gotujecie przez ok 10 min. Po ugotowaniu, do gorących płatków dodajecie 1 szklankę mleka i pokrojonego w talarki banana. Blendujecie. Następnie dodajecie drugą szklankę mleka i znowu blendujecie. Połowę Monte rozlewacie co pucharków. Do pozostałej części dodajecie kakao i blendujecie. Wlewacie na wierzch pucharków. Ewentualnie mieszacie i zdobicie owocami.

Monte jaglane - i o tym jak sobie radzę z chęcią na słodycze Monte jaglane - i o tym jak sobie radzę z chęcią na słodycze

 

Można je jeść na ciepło i na zimno. Ja robię zazwyczaj 4 porcje. Trzy zjadamy na kolację, a 4 zostawiam sobie jako deser do przyszłego obiadu 🙂
Przygotowanie zajmuje ok 10 minut. Plus oczywiście sprzątanie 😉

Do przygotowania użyłam pasteryzowanego mleka krowiego. Przymierzam się aby usunąć je z diety mojej rodziny, ponieważ ma właściwości silnie zakwaszające organizm. Mówię o mleku pasteryzowanym i UHT. Takie prosto od krowy jest alkaliczne.  Większość chorób  rozwija się w środowisku kwaśnym, dlatego zawalczę aby znaleźć alternatywę do przygotowania na przykład powyższego monte albo kaszek, które jadamy na śniadanie.  Dam Wam znać jak wdrożę łatwą i kosztowo zbliżoną do mleka alternatywę.

.

.

Jestem ciekawa w jaki sposób Ty radzisz sobie ze słodyczami?

.

.

Zapisz się na newsletter i otrzymuj dodatkowe materiały

.


Pobierz tabelę z przykładami pokarmów i umiejętnościami w zakresie żywienia w poszczególnych miesiącach życia.


.

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *