O starszej kobiecie, która wyjaśniła mi do czego służą dzieci

Ostatnio, chcąc nam nieco urozmaicić sobotnie przedpołudnie, wybrałam się z mężem i córką nad Wisłę. Na podobny pomysł wpadło chyba ze 100 innych rodzin. Spacerowaliśmy tak sobie z godzinę, i jestem pewna, że gdybyś była ze swoją, wśród tych 100 pozostałych, dopadło by Was dokładnie to samo co nas:
albo dzieci zaczęłyby marudzić, że jest im nudno,
albo zachciałoby im się siusiu,
albo poczułyby, że są tak głodne, że nie dadzą już rady zrobić kroka na przód.

.

.

Córka nasza, trzy powyższe stany odczuła niemal jednocześnie 🙂
Zaczęliśmy się rozglądać w popłochu, aby powyższe albo przynajmniej jedno, najważniejsze żądanie spełnić. Ucieszyłam się jak głupia, kiedy zobaczyłam, że w zasięgu naszego wzroku jest Centrum Nauki Kopernik. Weszliśmy sobie do chłodnego, klimatyzowanego hallu i szukamy łazienek. Widzę, że dokładnie tego samego szuka jakaś nieco starsza pani. Po chwili całą czwórką stoimy już przed drzwiami windy – zaraz będziemy u celu.  N. pospiesza nas, że już długo nie wytrzyma. Obca pani patrzy na nią i się uśmiecha, a chwilę później zagaduje:

.

– A wiecie do czego służą dzieci?

.
– [patrzę, z zaciekawieniem co ma do powiedzenia]

.
-Do podawania pilota!

.
-Nie… no chyba nie tylko do tego. Przynajmniej u nas – odpowiadam

.

– No jasne, że nie tylko do tego. Do podawania kapci też!

.

.

O starszej kobiecie, która wyjaśniła mi do czego służą dzieci O starszej kobiecie, która wyjaśniła mi do czego służą dzieci

Nie wiem czy to miał być żart, którego nie zrozumiałam, czy nieudolna próba podjęcia jakiegokolwiek tematu.
Wrażliwa jestem na tego typu komentarze, zwłaszcza przy dziecku. Zawsze, wyobrażam sobie wtedy, jak ja bym się czuła, gdyby ktoś, w mojej obecności wypowiadał się w taki sposób, o grupie do której przynależę [kobiety, matki itp.].

Mam nadzieję, że to był tylko głupkowaty żart, bo jeśli owa kobietka, traktowała swoje dzieci w sposób w jaki o nich mówiła – to szczerze mi ich szkoda. Gdybym od małego była traktowana takimi i podobnymi tekstami, chyba nigdy nie zdołałabym rozwinąć poczucia własnej wartości.  Bałabym się rozmów o pracę, poznawania nowych ludzi i zadawania pytań paniom w urzędzie. Myśl rozwinęłam w tekście „Samoocena powstaje z cudzym ocen”

.

.

Pewna mama codziennie przed wyjściem do przedszkola swojej córki mówiła jej „Jesteś dobra, mądra i ważna!”. Córka, każdego dnia wychodziła w świat wierząc, że jest… no właśnie DOBRA, MĄDRA I WAŻNA! Miała dzięki temu poczucie, że może wszystko i to właśnie było największą siłą tej dziewczynki.

Mam nadzieję, że Wy właśnie jesteście takimi silnym dziewczynami i tą siłe przekazujecie swoim dzieciom.

.

.

.

Będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swój komentarz.

.

.

*Tekst przeplatany zdjęciami z animacji w Centrum Nauki Kopernik

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *