Ono musi przeżyć a moim zadaniem jest tego dopilnować !!!

Zdałam sobie sprawę, że większość swojego życia poświęciłam na szukanie kogoś, kto powiedziałby mi, czy robię dobrze czy źle. Szukałam na zewnątrz tego, co tak naprawdę zawsze znajdowało się we mnie – „pod moją kuchnią”. Pierwszy homo sapiens sapiens wiedział o rodzicielstwie dokładne tyle samo co ja. Wiedział, że niemowlę musi przeżyć i jego zadaniem jest tego dopilnować.

.

.

To my – biedni ówcześni rodzice bombardowani sprzecznymi teoriami naukowymi, nawałem danych statystycznych, groźbami „nadmiernie zależnych” lub „zbyt mało przywiązanych” dzieci. Spotykamy się z pediatrami, psychologami, zawracamy się o pomoc do przyjaciół i książek aby powiedzieli nam jak „właściwie” wychować dziecko. Mimo, że każde dziecko i każda rodzina jest inna. Istnieje jeden – bardzo niedoceniany ‚odruch’ rodziców, o który może uratować dziecko aby stało się ‚ZBYT – jakieś’. Domyślasz się już co to za odruch?

 

Instynkt

Według Fritza, Tinbergena i Lorenza instynkt „to uwarunkowana genetycznie skłonność do wykonywania łańcucha zachowań, sterowanych przez odpowiednie bodźce zewnętrzne, prowadzących do utrzymania życia osobnika lub gatunku.”

Dlaczego nie zdać się więc na instynkt? Dlaczego w ostatnim czasie został on stłamszony i pogrzebany a zamiast niego wokół rodzicielstwa stworzono cały przemysł? Już odpowiadam – wyłącznie po to aby nam namieszać w głowach!!

.

.

Mówi się nam, że powinniśmy przytulać niemowlęta – ale nie za bardzo [aby nie rozpuścić].
Radzi się, że powinniśmy spać blisko niemowlęcia – ale nie za blisko [aby nie zadusić].
Zaleca się aby nosić na rękach i pocieszać – ale nie za dużo, [bo musi się też uspokajać samo]

.

.

Każda z tych tez znajdzie swoich silnych zwolenników. Jeśli choć trochę przypominasz mnie, to nie masz z góry zaplanowanego zestawu decyzji, jak zachować się w konkretnej sytuacji. Wiesz co wtedy robię? Zdaje się na instynkt czyli przywołuję myśl „ niemowlę musi przeżyć a jego zadaniem jest tego dopilnowaćFacebook Emoticons

Poniżej opowieść o człowieku, który szukał daleko czegoś, co od zawsze miał przy sobie.

.

.

„W Krakowie żył sobie kiedyś samotny i nabożny staruszek o imieniu Izy. Kilka nocy pod rząd miał sen, że wybierał się w podróż do Pragi i dochodził do któregoś z mostów na rzece. Na jednym z jej brzegów, pod mostem, rosło bujne drzewo. Śniło mu się, że obok drzewa kopał dół, w którym znajdował się skarb przynoszący mu dobre samopoczucie i spokój na resztę życia.  Początkowo nie przywiązywał większej wagi do tego snu. Jednak po pewnym czasie stwierdził, że jest to jakiś znak i że nie może zlekceważyć  informacji otrzymanej od Boga lub od nie wiadomo kogo.

Zawierzając swojej intuicji, załadował muła na długą podróż i ruszył w kierunku Pragi.
Po sześciu dniach marszu starzec dotarł do miasta, gdzie postanowił poszukać wyśnionego mostu. Ponieważ rzek i mostów było niewiele, szybko udało mu się znaleźć miejsce, którego szukał.

Wszystko wyglądało tak samo jak we śnie: rzeka, most i na jednym z jej brzegów drzewo, pod którym miał kopać.
Pojawił się tylko jeden szczegół którego w jego śnie nie było – mostu dzień i noc strzegła cesarska gwardia.
Izy nie miał odwagi, aby kopać w obecności strażnika, więc ustawił się w pobliżu mostu i czekał. W drugą noc strażnik zaczął podejrzliwie spoglądać na siedzącego blisko jego mostu człowieka i podszedł, aby go przesłuchać.
Starzec nie widział żadnego powodu, dla którego miałby go okłamać. Powiedział więc, że przybywa z daleka i że przyprowadził go tu jego sen o moście w Pradze, o drzewie i skarbie pod nim ukrytym.
Wartownik wybuchną śmiechem.

– Z powodu takiego głupstwa odbyłeś tak długą podróż! – zadrwił – Od trzech lat co noc mi się śni, że w Krakowie, pod kuchnią starego i szalonego Izy jest ukryty skarb. Ha, ha, ha! Sądzisz, że powinienem udać się do Krakowa w poszukiwaniu Izy i kopać pod jego kuchnią? Ha, ha, ha!

Izy uprzejmie podziękował strażnikowi i wrócił do domu.
Zaczął kopać pod swoją kuchnią i znalazł skarb, który był tam zakopany od zawsze.”

Bucay

.

.

Odpowiedzi na Twoje pytania nie zna nikt.  Masz je w sobie.
Nie w książkach, nie wśród znajomych, w sobie.
Mogę Ci powiedzieć jaki wózek dla dziecka wybrałam – ale i tak sama musisz zastanowić się czy podróżujesz tyle samo co ja i czy masz tak samo mały bagażnik jak ten mój, w Citroenie Facebook Emoticons Mogę Ci powiedzieć jakich ważnych wskazówek udzielił mi psycholog, kiedy ciężko było mi uporać się z moją złością, w odpowiedzi na złość dziecka  <<tutaj>>. Ale i tak wszystkie te informacje musisz przesiać przez to jakie jest Twoje dziecko i Twoja rodzina.

.

.
Podobnie jak Izy szukamy skarbu, który jest bliżej niż nam się zdawaje – jest w nas. Dzisiaj jestem strażnikiem – na swój sposób chcę Ci powiedzieć gdzie powinnaś szukać.
To głupie szukać na zewnątrz.
Inspiruj się ale SZUKAJ W SOBIE.

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.pl

.

.

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *