Wygląda na to, że znalazłam sposób aby córka wreszcie zaczęła mnie słuchać

Długo się nad tym zastanawiałam, testowałam, podpatrywałam innych rodziców. Co widziałam? Postawę typu „dzieci i ryby…” albo totalny odchył w drugą stronę, pięknie nazwany „bezstresowym wychowaniem”. A ja nie chcę ani tego ani tego. Chcę po swojemu. Ale (no przecież zawsze jest jakieś ale) … zanim znalazłam sposób aby córka wreszcie zaczęła mnie słuchać musiałam najpierw nauczyć się rozmawiać sama ze sobą.

.

.

Na emocje wpływają myśli. Na identyczną sytuację dwie różne osoby mogą zareagować zupełnie odmiennie. Zamknij na chwilę oczy i przypomnij sobie czasy szkolne. Załóżmy, że dostałaś 4 z kartkówki. Jak zareagował Twój rodzic „Ooo fajnie. Widziałam, że się starałeś. Jesteś z siebie zadowolony? Dałeś z siebie wszystko czy chcesz poprawiać?” Czy może „A piątek nie stawiali? Zdolny jesteś zdolny tylko taki leniwy”. Szkoła to machina. Zrobiłeś człowieku dobrze to super. Źle – zjeba. Uczy, że ocena wystawiona przez innych jest najważniejsza. Dosłownie. Ktoś nieustannie cię ocenia. Wypadłeś –  źle lub dobrze – masz przyjąć ocenę kogoś z zewnątrz. Bezrefleksyjnie. Inni wiedzą lepiej. Znają cię lepiej niż ty sam siebie. Z takich dzieci wyrastają dorośli, którzy boją się błędów. Wolą nie zrobić nic, niż zrobić coś, co zagrożone jest pomyłką.

.

.

Co myślisz na swój temat? Co mówisz o sobie samej? Opieprzasz siebie za to, że zrobiłaś coś źle? A ja mówię, huk z tym, że nie tak dobrze jak się spodziewałaś (albo spodziewali się inni). Nawet jeśli nie wszystko poszło po Twojej myśli, działaj i zachowuj się tak jakby wszystko było częścią planu.  Później daj sobie feedback. Nie byłabyś lepsza gdybyś wcześniej czegoś nie spieprzyła. Tak trzeba myśleć! Jeśli jestem ze sobą ok, mówię: „Zawaliłam ale przynajmniej coś zrobiłam. Nie siedziałam bezsensownie w domu. Mam nowe doświadczenie. Mogę je wykorzystać. Mam prawo się mylić.”

.

.

Jak nie stworzysz dobrej relacji sama ze sobą to nie stworzysz jej z nikim innym. Ani z dorosłym ani tym bardziej z dzieckiem.

.

Wygląda na to, że znalazłam sposób aby córka wreszcie zaczęła mnie słuchać

Wygląda na to, że znalazłam sposób aby córka wreszcie zaczęła mnie słuchać

.

.

Wygląda na to, że znalazłam sposób aby córka wreszcie zaczęła mnie słuchać.
Już wiem jak z nią rozmawiać.

.

.

Dzieci wcale nie słuchają słów które do nich mówimy. To znaczy słuchają ale zwracają na nie uwagę dopiero później. Dziecko widzi czy jesteś panem swojej rzeczywistości. Jak się w niej zachowujesz. Jest bystre. Rozmowa większości kojarzy się ze słowami. A nie do końca tak jest. Sama najlepiej wiesz ile rzeczy przekazujesz np spojrzeniem 😛

.

.

To co o sobie myślę, mówię i robię. Na to wszystko nieświadomie dzieci zwracają uwagę. Zwracają uwagę czy to co mówisz – także robisz. Wprowadzasz zasady? Tak – super. KONSEKWENTNIE ICH PRZESTRZEGASZ? No właśnie.

.

.

Nawet nie to co mówisz jest najważniejsze ale w jaki sposób to mówisz. Pewnym głosem czy z zawahaniem? Patrzysz na swojego rozmówcę czy może krzyczysz coś w plecy uciekającego dziecka?

.

.

Jak wprowadzam w domu nową zasadę, czy chcę przekazać coś ważnego, proszę córkę aby usiadła i chwilę na mnie popatrzyła. Kiedy mam przez chwilę jej uwagę – mówię.

.

.

Twórz warunki do rozmowy. Znacznie łatwiej omawia mi się z mężem ważne kwestie, kiedy nic innego  nie rozprasza naszej uwagi. Na przykład na spacerze czy w samochodzie w dłuższej podróży. To samo z naszą latoroślą. Rozmowy z dzieckiem powinny być spontaniczne. Im więcej rozmawiasz nawet o „głupotach” tym łatwiej będzie w przyszłości porozmawiać o rzeczach ważnych. Kiedy wyjątkowo zależny mi na jej uwadze – biorę córkę za rękę i mówię, że idziemy porozmawiać i się poprzytulać. Ona tego chce. Nieważne czy ma atak złości, czy chwilę wcześniej biegała jak szalona i udawała, że mnie nie ma. Idzie ze mną bo wie, ze zapytam co czuje (złość? smutek?) i z uwagą wysłucham skąd w niej te emocje. Taka rozmowa nie musi trwać długo. Wysłuchane dziecko szybko się wycisza. Schodzi z niego to co było złe.

.

.

Po takiej rozmowie ja też czuję się oczyszczona mentalnie – jakkolwiek górnolotnie to  nie zabrzmi. Nawet jeśli byłam zła przez marudzenie i krzyki w domu, dowiedziałam się, skąd się wzięły. Poznałam przyczynę, omówiłam ją. I też poczułam się lepiej.

.

.

____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *