Syn czy córka? Znam już pleć swojego dziecka!

Jako że  zbliża się półmetek mojej ciąży, wiele osób pytam mnie czy znam już płeć Baby No.2.
Bardzo zależy mi na tym, aby każde z moich badań USG były  wykonywane na dobrym, nowym sprzęcie i przez osobę naprawdę wnikliwą i dokładną. W 12 tygodniu ciąży miałam więc dostęp do sprzętu 4D. Nie dlatego, że chciałam koniecznie z bliska zobaczyć buźkę mojego przyszłego dziecka.

.

.

Chciałam wiedzieć czy wszystko z nim w porządku. Choć osobom z zewnątrz, może wydawać się, że poznanie płci dziecka jest dla rodziców najważniejsze – dla mnie nie jest.
Może i w pierwszej ciąży było – teraz nie.

.

Za pierwszym razem nawet przez myśl mi nie przeszło, że z moją ciążą i maleństwem może być coś nie tak. Brałam folik, później witaminki dla ciężarnych, chodziłam na badania, ćwiczyłam w grupach dla ciężarnych i spacerowałam. Po każdej wizycie u lekarza wychodziłam z informacją, że wszystko jest ok. Czułam czystą i niczym nie zmąconą radość, że noszę pod sercem dziecko. Z niecierpliwością czekałam momentu aby poznać płeć i zacząć kupować ubranka.
Później coś się zmieniło. Nie pamiętam dokładnie czy to było w ostatnich dniach mojej ciąży, czy chwilę po porodzie, bardzo bliska mi osoba [też w ciąży] dowiedziała się, że jej dziecko nie urodzi się w pełni zdrowe. Zaraz po przyjściu na świat, będzie musiało być operowane. Nie mogłam tego objąć percepcją. Była młodą, zdrową kobietą. Witaminy i foliki brała jeszcze zanim była w ciąży. Później poznałam dziewczynę, która między pierwszym a drugim dzieckiem miała jeszcze dwa poronienia.
Uświadomiłam sobie wtedy, że czas kiedy kobieta nosi pod sercem dziecko jest wspaniały i radosny ale ten świat szybko może stanąć do góry nogami. Poczułam wtedy, że naprawdę miałam szczęście – o czasie, urodziłam zdrowe dziecko!

.

.

Tym razem na USG chodzę z pewną obawą. Chcę aby lekarz sprowadził czy rozwinęły się wszystkie narządy, a kręgosłup jest zamknięty. Teraz bardziej niż na poznaniu płci dziecka, zależy mi na informacji czy wygląda na zdrowe.

.

.

Czy pytałam lekarza o płeć dziecka?

.

.

Nie. To lekarz zapytał chcę wiedzieć.
W 12 tc mimo rewelacyjnego sprzętu lekarz powiedział,  że na tym etapie to jak wróżenie z kart.
50% chłopiec, 50% dziewczynka. Bez sensu abym nastawiała się na cokolwiek.
W 20 tc, rozsmarował żel na moim brzuchu i mówi:

.

.
– No to zaczynamy. Tutaj widzimy główkę. Aaa zapomniałbym, chcą Państwo znać płeć dziecka?
– Jeśli uda się dojrzeć – to tak.
– Dziewczynka!
– Jak to, przecież bada Pan główkę?! A to chyba nie tu się sprawdza 🙂 – powiedziałam zdziwiona
– Czary proszę Pani 🙂

[Teraz myślę sobie, że jak rozsmarowywał ten żel, to zobaczył]

.

.

30 minut później, dowiedziałam się, że wszystko zdaje się być w porządku. Odetchnęłam z ulgą.
Wygląda na to, że szykuje mi się druga zdrowa córka. Tego sobie życzę 🙂

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *