Cała prawda o pracujących matkach

Wykonałam wczoraj mnóstwo ciekawych rzeczy. Nakłoniłam męża do umycia okien [nie często się to zdarza, więc naprawdę musiałam wykazać się kreatywnością]. Wprowadziłam zasadę „Kto pierwszy zdąży pozmywać – ten lepszy” [Minęła doba, a o dziwo zlew jest nieustannie czysty  i to nie dlatego, że nagle przestaliśmy jeść 😛 ] Czy mąż traktuje mnie przez to jak zołzę spychającą na innych swoje obowiązki? Nie. [a przynajmniej nie powiedział mi tego głośno]. Jestem matką pracującą, a tego typu podgatunek mam wykształcił w sobie szereg cech dzięki, którym jest w stanie przeżyć w warunkach bardzo napiętego harmonogramu.

Mianowicie podgatunek ten:

.

.

Potrafi delegować obowiązki

.

..

Tu zasada: mama gotuje, tata zjada, mama zmywa – raczej się nie sprawdzi. Baa… Na pewno się nie sprawdzi. Mama jest pewna siebie i wie, że skoro „polowaniem” zajmuje się nie tylko tata, to po powrocie z „dżungli” obydwoje będą opiekować się swoim potomstwem, ogarniać chałupkę i przygotowywać pudelka z jedzeniem na kolejny dzień. Mama nie waha się użyć rąk męża i dzieci do domowych obowiązków.

Temat rozwijałam w tekstach:
„Bez ‚tego’ nie wyobrażam sobie dalszego życia.”

„Co nas powstrzymuje przed proszeniem”

.

.

Przestaje być perfekcyjna we wszystkim

.

.

Dowiaduje się nagle, że można przeżyć calutki tydzień bez prasowania. To, że na meblach gęstnieje warstwa kurzu, zaczyna przeszkadzać dopiero wtedy gdy ktoś naruszył jego delikatną strukturę, przeciągając po blacie paluchem… Ale i w tym momencie pierwsza reakcja to ulga, że w całym domu nie ma ciemnych mebli 🙂

.

.

Nie lubi opiekunek swojego dziecka

.

.

Podgatunek etatowych mam jest zazdrosny, że ktoś przebywa z ich skarbem dłużej niż one same. Rozdarte są między tym czy chodzić na polowania [do pracy] czy jednak rzucić wszystko w cholerę i opiekować się dziećmi i domem. Boją się tak naprawdę, aby ich dziecko nie pokochało obcej baby bardziej niż matki rodzonej.

.

.

Celebruje chwile spędzone z dzieckiem

.

.

Proste obliczenie. Doba ma 24 godziny. 10 godzin przeznaczają na pracę i dojazd. Dziecko śpi średnio o 21. Podsumowując 3,5 – 4 godziny dziennie to czas kiedy ma szansę pobyć z dzieckiem. Wydaje się dużo? No właśnie wydaje się! Wspólne jedzenie, wyjście do sklepu, chwilka na placu zabaw i już trzeba szykować się do kąpieli. Dlatego wspólne zakupy, przekuwają z mordęgi w jakąś sensowną zabawę/wyzwanie. Zakupy mogą jednoczyć !! [nie wkurzać]. Wszystko możne stać się pretekstem do zabawy. Odkurzanie ? – proszę bardzo, wycieranie podłogi? – jeszcze lepiej. W międzyczasie dużo przytulania.

.

.

Potrafi zakrzywić czasoprzestrzeń

.

.

Kurcze to niesamowite, że w pracy potrafią zrobić kupę dobrej roboty mimo, że nie każda noc jest czasem odpoczynku. Wracają do domu i bynajmniej nie kładą nóżek wyżej głowy, nie oglądają telewizji po dobrze przepracowanym dniu. One zmieniają szpileczki na trampki i biegną do żłobka – bo dziecię tęskni. Każda doba jest taka sama. Ale jak upakować w niej spotkania z dostawcami, zrobienie tysiąca tabelek, gotowanie i ogarnianie ogólne wiedzą tylko mamy pracujące na dwa etaty. Bo powiem Wam, że to są czarodziejki. Potrafią zakrzywić nawet czasoprzestrzeń.

IMG_2400 IMG_2391 IMG_2381 IMG_2373

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek

.

.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *