Co nas powstrzymuje przed proszeniem?

Dawno, dawno temu żył sobie pewien złodziej, który ukradł wspaniałą szatę. Była ona wykonana ze wspaniałego materiału, przyozdobiona złotymi nićmi oraz drogocennymi kamieniami. Złodziej sprzedał ją na targu i wrócił do swoich koleżków. Jeden z nich zapytał ile za nią dostał.

.

.
– Sto sztuk złota – odpowiedział złodziej
– Żartujesz? Chyba mi nie powiesz, że za taką wspaniałą rzecz dostałeś tak mało??
– A jest liczba większa niż sto? – zdziwił się złodziej.

.

.

Prosić trzeba się nauczyć.

.

.

Stajemy w kącie i przyjmujemy postawę: nikogo nie będę denerwowała, nie będę ludziom zawracała głowy, zakłócała ich spokoju. Nie chcę zabierać ich cennego czasu i okazać się ich utrapieniem.
Chcesz prosić aby lekarz dał ci skierowanie na dodatkowe badania, ale skoro on sam się nie wyrywa, Ty tez zdecydowałaś, że może jednak nie warto?
W restauracji siadasz w przeciągu bo akurat tam jest pierwsze miejsce a w kinie wychylasz się na boki aby widzieć choć część ekranu bo przed tobą siedzi pan w wysokim kapeluszu? Dlaczego nie zrobisz nic aby sobie pomóc? Przecież za ten bilet zapłaciłaś dokładnie tyle samo co pan przed Tobą 🙂

.

.

Wielu z nas nawet nie wie o co może prosić.

.

.

Po pierwsze wynika, to z tego, że nie wiemy co jest możliwe do otrzymania.
Nie prosiłam o zniżkę w hotelu czy niższe oprocentowanie kredytu, dopóki ktoś mi tego nie uświadomił.
Dopiero, kiedy chciałam zrezygnować z korepetycji, od prywatnej nauczycielki  w dowiedziałam się, że firma może zrefundować moje lekcje angielskiego.
Po drugie może nie potrafimy dostrzec naszych prawdziwych potrzeb i pragnień ponieważ w dzieciństwie ignorowano nas albo zawstydzano kiedy je wyrażaliśmy. Może rodzice bali się, że ciocia czy sąsiadka pomyśli albo skrytykuje, że ”rozpuszczają” dziecko. Czasem można popaść w taki stan,  że już sami nie wiemy co będzie dla nas najlepsze, więc na pytanie „Co chcesz robić dziś wieczorem?” odpowiadamy „Wszystko mi jedno„. Straciliśmy kontakt z własnym pragnieniami.

.

.

Nie wiemy jak prosić.

.

.

Nie nauczyli nas tego rodzice, nie nauczyli nas tego w szkole. Ani tym bardziej w pracy.
Wielu z nas nie wie kogo i kiedy prosić. Nikt nas nie nauczył, kto ewentualnie mógłby spełnić naszą prośbę.
Nie ważne czy chodzi o podwyżkę, o radę czy o zwykłe przytulenie.
Często nie dostaliśmy wzoru czy wskazówki jak w sposób jasny i bezpośredni wyrazić swoją prośbę.
Za to gdzie się nie obejrzymy przykłady zrzędzenia, biadania i użalania się. Takie aluzje prośby. Ciężko przyswoić sobie umiejętność proszenia, w sytuacji gdy rzadko  kiedy słyszymy bezpośrednie komunikowanie potrzeb.

.

.

Strach wynika z niewiedzy.

.

.

Nie chodzi mi tu o strach przed egzaminem, kiedy wiesz, że nie docztałaś kilku stron i akurat na to może trafić 🙂
Zastanów się czego oczekujesz.
Jakie jest Twoje pragnienie na wieczór? Może zamiast organizować kąpiel dziecka chcesz wyjątkowo przeczytać dziś kilka stron książki?  Powiedz to jasno partnerowi. Powiedź, że sprawiłoby Ci przyjemność, gdybyś dziś wieczorem miała klika chwil dla siebie.
Zastanów się czego potrzebujesz.
Idź. Przekonaj się ile możesz otrzymać.
Nie bój się.

.

.

Komentarze mile widziane 🙂

.

.

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *