I tak się nawzajem nakręcamy – głupi dorośli

Zapanowała dziwna i mało zrozumiała moda na dawanie prezentów dzieciom przy każdej okazji –  i bez okazji.
 .
.
Znasz to uczucie kiedy chcesz bez zapowiedzi, na szybko skoczyć co znajomych. Już nakładasz buty, już prawie jedną nogą jesteś za drzwiami i nagle… przypomina Ci się, że oni mają przecież dzieci. Głupio tak wejść do kogoś z pustymi rękami. Podświadomie czujesz, że one na coś liczą. Wiesz to, nawet jeśli nie odezwą się słóweczkiem. [A może to  nie dzieci na coś liczą tylko ich rodzice?] Cofasz tą nogę zza drzwi i kombinujesz. Głowisz się, czy przypadkiem nie zostało coś słodkiego jeszcze z prezentów świątecznych… Coś co może posłużyć jako wkupne.
.
.
– My, na wszelki wypadek, zawsze wozimy w samochodzie kilka książeczek – powiedziała moja koleżanka. Nawet jeśli wchodzimy do czyjegoś domu bez prezentu, a okaże się, że nasze dzieci coś dostały zawsze możemy się zrekompensować.
 .
.

Szkoła przeżycia w dżungli dobrobytu.

.

.

Nie rozumiem po co sami sobie stwarzamy niepotrzebne napięcie, że mój prezent będzie słabszy, niż prezent drugiej cioci. Matko jedyna, w życiu jest tyle stresów około zawodowych, że naprawdę nie trzeba nam stwarzać dodatkowych – w czasie wolnym. W czasie kiedy moglibyśmy beztrosko i bez zobowiązań spędzić czas z bliskimi.

.

.

Nie lubię pod presją robić prezentów. Nie mam radości z takiego przymusu. Co innego, kiedy chęć podarowania drobiazgu wypływa z głębi mnie. Czasem plącze się człowiek po galeriach czy sklepach trochę bez sensu. Właśnie wtedy wpada w ręce rzecz która idealnie pasuje do danej osoby. Nie możesz się powstrzymać aby zostawić ją w sklepie. Wyobrażasz sobie ile prawdziwej radości możesz komuś sprawić. Właśnie takie podarki mają sens. Nie te wymuszone. Kupione na prędce i bez zastanowienia.

.

.

Czasami czuje się zobligowana, aby na spotkanie w gronie znajomych, zabrać jakiś drobiazg dla ich dzieci.  Ktoś da prezent mojemu, więc głupio wyjść na sknerę i nie mieć niczego zamian.

.

.

I tak się nawzajem nakręcamy – głupi dorośli. Od małego zaszczepiamy dzieciom, że to nie chwila uwagi czy zagadnięcie jest najważniejsze – liczy się to z czym przyszliśmy. Uśmiech wywołuje to co przyniosłeś w rękach, a nie to że w ogóle  przyszedłeś.  Na nasze własne życzenie rośnie nam pokolenie materialistów. Na własne życzenie!  Zamiast uczyć dzieci, że to relacje i kontakt z drugą osobą jest najważniejszy pokazujemy, że jesteśmy tak dobrzy, jak dobry prezent przynieśliśmy.

.

.

Bardzo Ci dziękuję, że doczytałeś aż dotąd 🙂
Zachęcam do dzielenia się tym wpisem ze znajomymi.

.

.

____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *