Reframing – jak go wykorzystać aby świat stał się dla Ciebie lepszy

Reframing – czyli zmiana sposobu w jaki patrzymy na świat. Jak go wykorzystać aby świat stał się dla Ciebie lepszy. Virginia Satir była bardzo skuteczną terapeutką. Zajmowała się problemami rodzin. Pewnego razu zgłosił się do niej klient, skarżący się na problemy wychowawcze ze swoją córką. Mówił, że córka nie słucha jego poleceń i właściwie wszystko robi mu na przekór. Virginia, po krótkiej chwili namysłu, wytłumaczyła, że zachowanie córki nie znaczy, że ona go nie szanuje, tylko, że stara się być samodzielna, a reagowanie sprzeciwem bardzo jej się w życiu przyda, kiedy np. ktoś będzie chciał ją namówić do czegoś złego.

.

.

Zapewne z zachowaniu córki wiele się nie zmieniło. Myślę, że w patrzeniu ojca na córkę nastąpił przełom.
Mam nadzieję, że oprócz tego wyjaśniła mu również jak postępować z dzieckiem aby nie wyrosło przy okazji samodzielności na rozkapryszonego dorosłego, któremu wszystko wolno 🙂 [Tutaj relacja z mojej wizyty u psychologa]

.

.

.

Zastanawiam się dlaczego niektórzy ludzie pomimo, że coś im nie wychodzi potrafią zachować pogodę ducha a inni w tej samej sytuacji biadolą i rozkładają ręce. W reakcji na ta samą sytuację jedni potrafią zapanować nad stresem a inni totalnie mu się poddają. Dlaczego niektórzy są jak Virginia a inni zostają jej pacjentami?
Niebezpiecznie jest przekonywać siebie, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i wmawianie sobie, że „Nie ma problemu” jeśli on faktycznie istnieje. Pisałam, że najgorszy rodzaj kłamstwa to oszukiwanie samego siebie. Kiedy moja córka wykrzykiwała wniebogłosy, że nie założy zimowych butów mimo mrozu, nie cieszyłam się z tego, że ma swoje zdanie ale starałam pokazać konsekwencje wyjścia na dwór w letnich bucikach. Kiedy mówiła, że zrobi wszystko po swojemu, wcale nie przyklaskiwałam jej samodzielności, patrząc jak wrzuca mi rozbite jajko razem ze skorupkami do ciasta na naleśniki. Uczyłam ją jak jak zawartość oddzielić od skorupki. Jeśli coś jest niewłaściwe, trzeba mu o tym powiedzieć – w konstruktywny sposób. Przyklejanie do małego człowieka etykietek w stylu  „niezdara”, „znowu ci nie wyszło” wcale nie przyniesie pozytywnego efektu. Sprawi jedynie, że dziecko tak właśnie będzie się zachowywało.
Jednocześnie kiedy córa przypadkowo stłukła mi butelkę z olejem [wyobraźcie sobie co działo się w kuchni na podłodze] nie robiłam z tego tragedii. Nata widząc to wszystko powiedziała „Nic się nie stało, trzeba tylko posprzątać”. To prawda. „Nic się nie stało. Jej nic się nie stało. Wystarczy posprzątać i wszystko wróci do normy. To że butelka się stłukła nie oznacza, że mam niezdarne dziecko ale że to dziecko miało chwilę nieuwagi.

.

.

.

Reframing – jak go wykorzystać aby świat stał się dla Ciebie lepszy.

.

.

.

Osadzenie sytuacji negatywnej w nowych ramach to tzw przeramowanie. To próba skupienia się na pozytywnym aspekcie danej sytuacji.

„Nie ma czegoś takiego jak zła pogoda. Może być tyko złe ubranie”

.

.

.

Przyszło mi chodzić do pracy przez prawdziwe bagna.
Mogłam wybrać drogę na około, ale szkoda mi dodawać te 20 minut do mojej drogi do pracy.
Zamiast użalać się nad tym z jaką drogą muszę mierzyć się dwa razy dziennie kupiłam sobie kalosze 🙂 Zwróciłam uwagę, że teraz 2 ray dziennie (!) mogę korzystać z wiejskiego spaceru. Czuję się dosłownie jakbym w domu rodzinnym wyszła za stodołę i szła na spacer na łąki 😛 Od tego momentu droga zaczęła mnie relaksować a nie jak wcześniej wkurzać. Za miesiąc przeprowadzka do nowego biura, więc z tych spacerów będę mogła korzystać jeszcze maksymalnie 20 razy. Korzystam.

.

.

1 2

..

..

.

To jak patrzymy na świat, w sporej części zostało nam przekazane przez rodziców. Nasze spojrzenie przejawia się w tym, co mówimy. To co mówimy, przekłada się na to jak myślimy.  I tak w koło.  Mówiąc na przykład „Jestem beznadziejna”, ” Nie cierpię tego robić” „Nie lubię ćwiczyć” tworzymy historie, w które z czasem możemy zacząć wierzyć. To co mówimy o dziecku przekłada się na to jak ono postrzega siebie. Warto przywiązywać uwagę do tego co mówimy. Zdania, które wypowiadamy kształtują podejście dzieci do rożnych kwestii. Możemy nauczyć je aby koncentrowały się na tym w czym są dobre lub na tym czego nie potrafią robić. Dużo zależny od rodzica. Dziecko, które słyszy „ale bałaganiarz” raczej nie będzie rozwijało w sobie potrzeby sprzątania. Dostosuje się do tego co słyszy. „Nie lubi sportu. Woli  oglądać telewizję”. Duża szansa, że tak mu zostanie. „Nie jest zbyt zdolna”. „Fatalnie radzi sobie z matmą” Przesiąkając takimi ograniczającymi sformułowaniami dziecko będzie traciło zaufanie do własnych umiejętności. Moje słabe strony, często wynikają z takich właśnie sformułowań, które słyszałam od rodziców. [mocne też :)]. Dziecko przesiąka sformułowaniami, które słyszy i takie się staje. Minęło dużo czasu abym uświadomiła sobie, że nie muszę bać się matematyki skoro mam Excela [obecnie zawodowo dużo liczę, przeliczam i analizuję, i wcale nie czuję się gorsza od moich kolegów po fachu].

.

.

.

Jak więc mówić do dzieci aby delikatnie popychać je do rozwoju?

.

.

.

Przez język, którego używamy kreujemy nasz świat. Zamiast mówić „ty leniu” można powiedzieć „czasami dopada cię lenistwo”. ”Beksa lala” czy „Widzę, że ci smutno. Dlaczego płaczesz?” W ten sposób oddzielamy osobę od problemu. Dziecko nie jest z góry skazywane na przyklejoną etykietkę. Ma większą kontrolę nad samym sobą. Każdego czasem dopada lenistwo. Problem jest lenistwo, nie osoba. Lenistwo to problem z którym można sobie poradzić przez np. planowanie dnia. Nie chodzi o to, aby w ogóle nie używać słowa „lenistwo” i wyciąć je z naszego słownika. Nie trzeba mówić dziecku jakie jest lub jakie powinno być.

.

.
Nata wróciła z przedszkola z guzem na czole i oskarżeniami.

..

.

– Córka, co się stało?
– Kuba mnie uderzył?
– Dlaczego?
– Biegał machał rękami i mnie przewrócił. Nie lubię go.
– Myślisz, że zrobił to specjalnie?
– Chyba nie
– Co zrobisz kiedy kolejnym razem będzie biegał i machał rękami?
– Powiem aby był ostrożny

.

.

Z każdej sytuacji można wyłuskać jakiś pozytywny aspekt czy szczegół. Chociażby taki, że dzieci z przedszkola nie biją jej celowo 🙂 To pozytywne „coś” trzeba pokazać w taki sposób aby dziecko dostrzegło go samo.

.

.

.

Ludzie, którzy potrafią zachować pogodę ducha nawet w trudnych sytuacjach, to nie ci którzy zakładają różowe okulary i co by się nie działo mówią, że wszystko jest super.
Ludzie, którzy potrafią zachować pogodę ducha nawet w trudnych sytuacjach patrzą na świat takim jaki o jest a jednocześnie skupiają się i czerpią siłę z pozytywnych detali. Życzę nam abyśmy takie właśnie się stawały 🙂

.

.

_____________________________________________________________________

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.pl

.

.

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *