Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?!

Zdenerwowana mama do córeczki:
– Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?!
– Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy…

.

.

 

W nowym roku i przed wakacjami cały internet się odchudza.
Na na obiad sałata a na kolację woda. Po jakimś czasie przychodzi refleksja, że od życia tez przecież coś trzeba mieć…choćby te czipsy do wieczornego filmu 🙂

.

.

Nigdy w życiu się nie odchudzałam. Nie byłam nawet na diecie. Przez cale życie byłam szczupła. Ktoś powiedziałby, że to geny i mam szczęście. A mnie się wydaje, że to nie geny tylko dobre nawyki. Od małego , przykładem, przekazywane przez mamę.

.

.

Poniżej kilka prostych zasad, których przestrzegam nawet o tym nie myśląc. Nic trudnego, żadna heroiczna praca czy ciągłe myślenie o posiłkach. Jednak dzięki nim, na moich noworocznych listach z celami nigdy nie widnieje odchudzanie.

.

.

Nie przejadam się

.

.

Nieważne czy są święta, jestem na weselu czy na wakacjach all inclusive – nigdy nie jem więcej niż potrzeba do zaspokojenia głodu. Wychodzę z założenia, że nie da rady najeść się na zapas. Jeśli mam w zasięgu ręki 10 przepysznych dań i nie mogę się zdecydować… jem wszystkie. Po troszeczkę, ale spróbuję wszystkiego. Nie odmawiam sobie czegoś, co mi najzwyczajniej w świecie smakuje.

„TROSZECZKĘ” to słowo kluczowe

 

img_6682

img_6684

Cala to zdecydowanie za dużo 😛  Nie wmawiaj sobie, że jest inaczej.

.

.

Jem powoli

.

.

Z tego powodu znajomi w pracy już nawet zaczęli żartować. Na obiad zawsze wychodziłam kilka minut przed innymi, abyśmy skończyli jeść w podobnym czasie [Obecnie mam nowy obiadowy patent. O tym poniżej] Wiesz, że dopiero po ok. 15 minutach od rozpoczęcia posiłku mózg dostaje sygnał, że żołądek jest już pełny i trzeba kończyć posiłek. W ciągu tych piętnastu minut, co zdolniejsi potrafią zjeść tyle, ile wystarczyłoby na cały dzień. Pod tym względem szczególnie niebezpieczne są fast foody. Staram się poczuć i smakować co jem.

.

 .

Jem co najmniej 6 posiłków dziennie

.

.

Zdziwiona? Gdybyś rozmawiała z moimi znajomymi z pracy z pewnością powiedzieli by że jem właściwie nieustannie. Często – małe porcje. Fajnie sprawdza mi się jedzenie obiadu na dwie tury. Pierwsza część ok 11 a druga 14. Od kiedy tak robię odkryłam, że jestem efektywniejsza w pracy. Po pierwsze nie wyczekuję godziny obiadu będąc już totalnie głodna. Po drugie nie mam poobiedniego spadku formy. Moje główne posiłki zjadam w pracy. Do domu przychodzę względnie najedzona więc nie napycham się wieczorem. To taka dziwna zasada właściwego żywienia. Częściej znaczy lepiej.

.

.

Dużo piję

.

.

Co znaczy dużo? Do pory obiadowej co najmniej trzy małe herbaty . Nie słodzę. W międzyczasie woda. Zawsze mam ją przy sobie. W torebce w małej butelce. Na biurku w pracy. Sięgam po nią odruchowo. A… najważniejsze, żadnej coli czy innych dosładzanych napoi. Wiecie, że w 100 ml takiego napoju może ukrywać się nawet kilka łyżeczek cukru? Taka to podstępna bestia.

.

.

.

 

Nie piszę tu nic jak ważne jest jedzenie warzyw czy nie podjadanie w nocy. Banały o których każdy słyszał a na których wprowadzenie większość nie ma ochoty.  Myślę, że powyższe triki to podstawa. To właśnie przekazuje mojej córce aby nigdy w życiu nie musiała się odchudzać.

.

.

 

Powodzenia 🙂

.

.

___________________________________________________________________-

➡ polub  todopieropoczątek.pl   

➡ wejdź na    www.todopieropoczatek.

.

.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *